Szczegóły recenzji
6.0 1 6 0.5
(Updated: Grudzień 12, 2015)
Ocena atrakcji
6.0
To jedno z tych miejsc w Karkonoszach, które koniecznie trzeba zobaczyć i nie ma tu żadnej przesady. Jest przez to mocno oblegane przez turystów, można jednak wybrać ciekawą i mniej uczęszczaną trasę, o której poniżej.
Atrakcję możemy oglądać z 2 miejsc. Po uiszczeniu opłaty dostajemy kaski i schodzimy po metalowej platformie w głąb kanionu do stóp wodospadu. Może wydawać się to dużą ingerencją w przyrodę, ale tak nie jest. Schody i metalowa podłoga nie psują zbytnio pięknego krajobrazu, a bez nich nie zobaczylibyśmy wszystkiego z bliska.
Wodospad wraz otoczeniem jest po prostu wspaniały - wysoki spadek wody plus niesamowity mroczny kanion oraz rzeka przedzierająca się przez omszałe skały robią wielkie wrażenie. Gdy nacieszymy oczy tym widokiem warto wyjść kawałek wyżej, gdzie mieści się schronisko. Tutaj przy akompaniamencie szumu spadającej wody można się czegoś napić czy coś przekąsić i oczywiście ponownie podziwiać (już bezpłatnie) Kamieńczyka, z nieco innej perspektywy. Stąd dopiero widać jak długi jest cały wodospad. Z kolei patrząc w przeciwną stronę zobaczymy Góry Izerskie ze schroniskiem Wysoki Kamień.
Jeszcze kawałeczek wyżej jest łatwy dostęp do potoku, który za moment zamienia się w wodospad. Bardzo malownicze miejsce, przynajmniej jesienią. Dzieci mogą się popluskać, a dorośli odpocząć na wielkich głazach. Z tym, że obok stoi budka z poborem opłat za wstęp do parku narodowego, więc trzeba uważać, aby nie wcisnęli biletów.
Do Kamieńczyka można dostać się z okolic Szklarskiej Poręby na 3 sposoby. Z płatnego parkingu przy drodze na Jakuszyce szlakiem czerwonym - najkrócej, z centrum miasta i spod wyciągu na Szrenicę szlakiem czarnym - najtaniej oraz ze Szrenicy - najciekawiej. My wybraliśmy tę ostatnią opcję. Po zejściu ze Szrenicy szlak może nie obfituje w jakieś super widoki, ale jest łatwy i przyjemny. Wyjechaliśmy kolejką na szczyt, a potem spod schroniska już cały czas w dół. To godzina marszu, a po drodze jeszcze 2 schroniska, więc każde dziecko powinno dać radę. Potem zostaje jeszcze dotarcie do Szklarskiej i tu jest najtrudniejszy odcinek, bo droga w dół staje się mocno kamienista, no ale gorzej mają ci co muszą się wspinać (ten fragment szlaku uniemożliwia dojechanie do wodospadu wózkiem).
Atrakcję możemy oglądać z 2 miejsc. Po uiszczeniu opłaty dostajemy kaski i schodzimy po metalowej platformie w głąb kanionu do stóp wodospadu. Może wydawać się to dużą ingerencją w przyrodę, ale tak nie jest. Schody i metalowa podłoga nie psują zbytnio pięknego krajobrazu, a bez nich nie zobaczylibyśmy wszystkiego z bliska.
Wodospad wraz otoczeniem jest po prostu wspaniały - wysoki spadek wody plus niesamowity mroczny kanion oraz rzeka przedzierająca się przez omszałe skały robią wielkie wrażenie. Gdy nacieszymy oczy tym widokiem warto wyjść kawałek wyżej, gdzie mieści się schronisko. Tutaj przy akompaniamencie szumu spadającej wody można się czegoś napić czy coś przekąsić i oczywiście ponownie podziwiać (już bezpłatnie) Kamieńczyka, z nieco innej perspektywy. Stąd dopiero widać jak długi jest cały wodospad. Z kolei patrząc w przeciwną stronę zobaczymy Góry Izerskie ze schroniskiem Wysoki Kamień.
Jeszcze kawałeczek wyżej jest łatwy dostęp do potoku, który za moment zamienia się w wodospad. Bardzo malownicze miejsce, przynajmniej jesienią. Dzieci mogą się popluskać, a dorośli odpocząć na wielkich głazach. Z tym, że obok stoi budka z poborem opłat za wstęp do parku narodowego, więc trzeba uważać, aby nie wcisnęli biletów.
Do Kamieńczyka można dostać się z okolic Szklarskiej Poręby na 3 sposoby. Z płatnego parkingu przy drodze na Jakuszyce szlakiem czerwonym - najkrócej, z centrum miasta i spod wyciągu na Szrenicę szlakiem czarnym - najtaniej oraz ze Szrenicy - najciekawiej. My wybraliśmy tę ostatnią opcję. Po zejściu ze Szrenicy szlak może nie obfituje w jakieś super widoki, ale jest łatwy i przyjemny. Wyjechaliśmy kolejką na szczyt, a potem spod schroniska już cały czas w dół. To godzina marszu, a po drodze jeszcze 2 schroniska, więc każde dziecko powinno dać radę. Potem zostaje jeszcze dotarcie do Szklarskiej i tu jest najtrudniejszy odcinek, bo droga w dół staje się mocno kamienista, no ale gorzej mają ci co muszą się wspinać (ten fragment szlaku uniemożliwia dojechanie do wodospadu wózkiem).
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
6 lat
Data pobytu
październik 2014
Komentarze
Already have an account? Log in now
