Szczegóły recenzji
5.0 1 6 0.5Ocena atrakcji
5.0
Do Chybotka doszliśmy z parkingu spod Wlastimilówki - domu W. Hofmana przy ul. Matejki 23. Niebieskim szklakiem do Złotego Widoku, potem Grób Karkonosza i Chybotek - bardzo fajna, łatwa trasa. Skała wygląda dość niezwykle, a możliwość rozkołysania jest superowa. Weszliśmy z synem na górę i skakaliśmy po dwóch stronach. Z tym, że kołysanie widziała żona z dołu, bo my raczej tego nie odczuwaliśmy. Na górze, w skale są zagłębienia wypełnione wodą i jak powiedział przybyły po nas przewodnik z grupą "to oczy Ducha Gór wypełnione łzami". Okazało się też, że rozkołysać Chybotka może nawet jedna osoba, przeskakując szybko z jednego krańca na drugi. Da się to również zrobić z dołu pchając do góry wystająca część. Podobno to już ostatnia chybotliwa skała w Karkonoszach, bo inne zatraciły tę właściwość, więc warto się tu wybrać.
Z Chybotka niebieski szlak zaprowadził nas dalej do Chaty Izerskiej (ok 20 min) - pensjonatu i restauracji z regionalnym menu, którą mogę polecić. Obiekt posiada własny plac zabaw i taras z kotem bardzo chętnym do zabawy z naszym synem, więc spędziliśmy tu przyjemnie trochę czasu. Wrócić można idąc przez pola, a potem ścieżką wzdłuż lasu - okazuje się, że zarówno do Chybotka jak i na parking da się znacznie skrócić dystans.
Z Chybotka niebieski szlak zaprowadził nas dalej do Chaty Izerskiej (ok 20 min) - pensjonatu i restauracji z regionalnym menu, którą mogę polecić. Obiekt posiada własny plac zabaw i taras z kotem bardzo chętnym do zabawy z naszym synem, więc spędziliśmy tu przyjemnie trochę czasu. Wrócić można idąc przez pola, a potem ścieżką wzdłuż lasu - okazuje się, że zarówno do Chybotka jak i na parking da się znacznie skrócić dystans.
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
6 lat
Data pobytu
październik 2014
Komentarze
Already have an account? Log in now
