Szczegóły recenzji
2.5 3 6 0.5
(Updated: Kwiecień 23, 2013)
Ocena atrakcji
4.0
Przyjeżdżając nad jezioro Turawskie nie zdawaliśmy sobie w ogóle sprawy ze skażenia zbiornika. Mieliśmy jednak szczęście, bo akurat w 2012 roku sinic w sierpniu nie było i kąpiel była w miarę bezpieczna. Turystyczna część Turawy leży na wschodzie wsi, na północnym brzegu jeziora. Najpierw mijamy cypel z przeznaczony dla wędkarzy i żeglarzy oraz dom dziecka, a następnie zaczynają się reklamy ośrodków wczasowych i 2 uliczki w prawo. Trzeba skręcić w którąś z nich i dojedziemy do strefy z domkami i hotelami, niedaleko brzegu jeziora. Zaparkowaliśmy jak wiele innych osób przy ostatniej równoległej do jeziora drodze, ale akurat podjechała policja i kazali nam jechać na parking. Faktycznie jest tu zakaz, ale z tego co widzieliśmy policja nie daje mandatów tylko zwraca uwagę. Płatny parking jest kawałek dalej (chyba 2 zł/godz).
Plaża nad jeziorem jest bardzo duża, z fajnym piaskiem, choć miejscami zarasta trawą. Nad plażą biegnie promenada, przy której znajdują się bary i restauracje. Jak na weekend sierpniowy było mało ludzi. Tak więc ogromny kontrast z pobliskim jeziorem Srebrnym i od razu nam się tu spodobało.
Pierwsze wrażenie było jednak trochę mylące. Na początek chcieliśmy coś zjeść. Okazało się, że nigdzie nie ma miejsca, a jak jest to trzeba czekać bardzo długo (była pora obiadowa). W końcu usiedliśmy w restauracji przy końcu promenady, należącej do jakiegoś pensjonatu czy hotelu, w której był nawet mały plac zabaw ze zjeżdżalnią. Zamówiliśmy zupę i coś na drugie danie co było najszybciej dostępne. Nie pamiętam już co, ale nie było to smaczne. Następnie spędziliśmy trochę czasu nad wodą. Ogólnie było super - woda płytka, ciepła i wydawała się czysta. Zabawę popsuła dopiero duża zdechła ryba, którą woda przyniosła na nasze nabrzeże. Wzięliśmy więc malucha na piasek, a sam poszedłem sprawdzić piaszczystą wysepkę, którą widać z promenady.
Myślałem, że można tam podpłynąć z dzieckiem w kole, ale okazało się, że po drodze jest za głęboko. No a to co zobaczyłem na miejscu mocno obrzydziło mi Turawę - cała wysepka jest w piórach i ptasich odchodach! Piasek jest mokry, podmywany z zewnątrz i gruntowo, więc cały ten syf ląduje w wodzie, w której kąpią się ludzie. Nie wiem jak można dopuścić, aby siedlisko ptaków było tuż przy kąpielisku!?!
Długo później przeczytaliśmy o chemicznym zanieczyszczaniu jeziora, czym można zapewne tłumaczyć małą ilość osób nad wodą, mimo braku zakazu kąpieli. My nie zauważyliśmy u siebie żadnych objawów skórnych, spędziliśmy tam 3 godziny i było całkiem fajnie (oczywiście do czasu przypłynięcia zdechlaka i odkrycia ptasiej wyspy), znacznie przyjemniej niż nad jeziorem Srebrnym. Jednak z obecną wiedzą nie ryzykowalibyśmy tam kąpieli, lepiej poczekać na oczyszczenie zbiornika...
Plaża nad jeziorem jest bardzo duża, z fajnym piaskiem, choć miejscami zarasta trawą. Nad plażą biegnie promenada, przy której znajdują się bary i restauracje. Jak na weekend sierpniowy było mało ludzi. Tak więc ogromny kontrast z pobliskim jeziorem Srebrnym i od razu nam się tu spodobało.
Pierwsze wrażenie było jednak trochę mylące. Na początek chcieliśmy coś zjeść. Okazało się, że nigdzie nie ma miejsca, a jak jest to trzeba czekać bardzo długo (była pora obiadowa). W końcu usiedliśmy w restauracji przy końcu promenady, należącej do jakiegoś pensjonatu czy hotelu, w której był nawet mały plac zabaw ze zjeżdżalnią. Zamówiliśmy zupę i coś na drugie danie co było najszybciej dostępne. Nie pamiętam już co, ale nie było to smaczne. Następnie spędziliśmy trochę czasu nad wodą. Ogólnie było super - woda płytka, ciepła i wydawała się czysta. Zabawę popsuła dopiero duża zdechła ryba, którą woda przyniosła na nasze nabrzeże. Wzięliśmy więc malucha na piasek, a sam poszedłem sprawdzić piaszczystą wysepkę, którą widać z promenady.
Myślałem, że można tam podpłynąć z dzieckiem w kole, ale okazało się, że po drodze jest za głęboko. No a to co zobaczyłem na miejscu mocno obrzydziło mi Turawę - cała wysepka jest w piórach i ptasich odchodach! Piasek jest mokry, podmywany z zewnątrz i gruntowo, więc cały ten syf ląduje w wodzie, w której kąpią się ludzie. Nie wiem jak można dopuścić, aby siedlisko ptaków było tuż przy kąpielisku!?!
Długo później przeczytaliśmy o chemicznym zanieczyszczaniu jeziora, czym można zapewne tłumaczyć małą ilość osób nad wodą, mimo braku zakazu kąpieli. My nie zauważyliśmy u siebie żadnych objawów skórnych, spędziliśmy tam 3 godziny i było całkiem fajnie (oczywiście do czasu przypłynięcia zdechlaka i odkrycia ptasiej wyspy), znacznie przyjemniej niż nad jeziorem Srebrnym. Jednak z obecną wiedzą nie ryzykowalibyśmy tam kąpieli, lepiej poczekać na oczyszczenie zbiornika...
Relacja - dodatkowe informacje
+ Zalety
promenada
duża, piaszczysta plaża
spore zaplecze gastronomiczne
darmowy wstęp
duża, piaszczysta plaża
spore zaplecze gastronomiczne
darmowy wstęp
- Wady
zbiornik jest skażony
dodatkowo ptaki zanieczyszczają wodę
brak placu zabaw
brak miejsc lub długie oczekiwanie na jedzenie w porze obiadowej
dodatkowo ptaki zanieczyszczają wodę
brak placu zabaw
brak miejsc lub długie oczekiwanie na jedzenie w porze obiadowej
Wiek dziecka/i
4 lata
Data pobytu
sierpień 2012
Komentarze
Already have an account? Log in now
