Szczegóły recenzji
4.0 1 6 0.5
(Updated: Październik 18, 2015)
Ocena atrakcji
4.0
Muzeum ma świetną lokalizację - przy głównym deptaku, niedaleko Żurawia, więc każdy turysta musi przejść obok. Nie planowaliśmy wcześniej jego zwiedzania, ale zachęceni reklamami i ładną zabytkową kamienicą wstąpiliśmy. A kamienica ta, oprócz kilku pięter wykorzystanych na ekspozycję, posiada także wysoką wieżę, na której funkcjonuje punkt widokowy.
Muzeum prezentuje różnorodne wystawy, mniej i bardziej interesujące. Do tych lepszych zaliczyłbym wystawę "Tajemnice Doliny Nilu "- ciekawie zaaranżowana z afrykańskim tłem na ścianach, namiotem, chatką, strojami Sudańczyków, a nawet repliką fragmentu świątyni.
Z kolei najsłabsza jest dość makabryczna wystawa o schorzeniach prehistorycznych. Wydaje mi się, że oglądanie dziesiątków kości i czaszek z opisem ran i chorób jakie są na nich widoczne zainteresuje bardzo wąskie grono zwiedzających.
Najwięcej miejsca poświęcono oczywiście historii Gdańska oraz całego Pomorza Gdańskiego. Tutaj poziom jest także różny. Mnóstwo glinianych dzbanów, garnków, dawnych narzędzi, które nam się szybko opatrzyły. Z drugiej strony jest wielka lódź bojowa Słowian, makiety miasta i nieistniejącego zamku, a także pogańskie rzeźby czy chrześcijańskie symbole już z X wieku.
Osobną wystawę poświęcono bursztynowi, ale nie w pełni potrafiliśmy ją docenić, bo akurat dzień wcześniej byliśmy w muzeum bursztynu i naoglądaliśmy się aż nadto wszystkiego co jest z nim związane. Tutejsza ekspozycja jest o wiele skromniejsza, ale pokazuje kilka ciekawych zabytków wykonanych z bursztynu.
Wystawy stałe w większości zorganizowane są w tradycyjny sposób gablotkowy i dzieci mogą się tu nudzić (jedynie wspomniana ekspozycja znad Nilu jest żywsza). Praktycznie brak multimediów, wykorzystano je tylko w czasowej wystawie o kulcie maryjnym w średniowiecznym Gdańsku. Temat, który wydaje się dla dzieciaków mało interesujący, opracowano bardzo zręcznie i dzięki terminalom komputerowym oraz filmowi oglądanemu na telewizorze może zaciekawić. Dowiadujemy się m.in. jak wyglądały dawne pielgrzymki, co na nie zabierano i oglądamy pamiątki z sanktuariów maryjnych z całej Europy przywożone przez dawnych Gdańszczan.
Wieża widokowa jest fajnym dodatkiem do zwiedzania muzeum, choć trzeba na nią kupić osobny bilet. Wejście pozwoli spalić trochę kalorii, bo do pokonania jest bardzo duża ilość schodów. Szczyt jest zabudowany i pod dachem, ale widoczność super, bo jest dużo okienek i każde można otworzyć. Nie ma więc problemu ze zrobieniem fajnych zdjęć Motławy i części Starego Miasta.
Muzeum prezentuje różnorodne wystawy, mniej i bardziej interesujące. Do tych lepszych zaliczyłbym wystawę "Tajemnice Doliny Nilu "- ciekawie zaaranżowana z afrykańskim tłem na ścianach, namiotem, chatką, strojami Sudańczyków, a nawet repliką fragmentu świątyni.
Z kolei najsłabsza jest dość makabryczna wystawa o schorzeniach prehistorycznych. Wydaje mi się, że oglądanie dziesiątków kości i czaszek z opisem ran i chorób jakie są na nich widoczne zainteresuje bardzo wąskie grono zwiedzających.
Najwięcej miejsca poświęcono oczywiście historii Gdańska oraz całego Pomorza Gdańskiego. Tutaj poziom jest także różny. Mnóstwo glinianych dzbanów, garnków, dawnych narzędzi, które nam się szybko opatrzyły. Z drugiej strony jest wielka lódź bojowa Słowian, makiety miasta i nieistniejącego zamku, a także pogańskie rzeźby czy chrześcijańskie symbole już z X wieku.
Osobną wystawę poświęcono bursztynowi, ale nie w pełni potrafiliśmy ją docenić, bo akurat dzień wcześniej byliśmy w muzeum bursztynu i naoglądaliśmy się aż nadto wszystkiego co jest z nim związane. Tutejsza ekspozycja jest o wiele skromniejsza, ale pokazuje kilka ciekawych zabytków wykonanych z bursztynu.
Wystawy stałe w większości zorganizowane są w tradycyjny sposób gablotkowy i dzieci mogą się tu nudzić (jedynie wspomniana ekspozycja znad Nilu jest żywsza). Praktycznie brak multimediów, wykorzystano je tylko w czasowej wystawie o kulcie maryjnym w średniowiecznym Gdańsku. Temat, który wydaje się dla dzieciaków mało interesujący, opracowano bardzo zręcznie i dzięki terminalom komputerowym oraz filmowi oglądanemu na telewizorze może zaciekawić. Dowiadujemy się m.in. jak wyglądały dawne pielgrzymki, co na nie zabierano i oglądamy pamiątki z sanktuariów maryjnych z całej Europy przywożone przez dawnych Gdańszczan.
Wieża widokowa jest fajnym dodatkiem do zwiedzania muzeum, choć trzeba na nią kupić osobny bilet. Wejście pozwoli spalić trochę kalorii, bo do pokonania jest bardzo duża ilość schodów. Szczyt jest zabudowany i pod dachem, ale widoczność super, bo jest dużo okienek i każde można otworzyć. Nie ma więc problemu ze zrobieniem fajnych zdjęć Motławy i części Starego Miasta.
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
6 lat
Data pobytu
wrzesień 2014
Komentarze
Already have an account? Log in now
