Rezerwat Szumy Nad Tanwią o powierzchni ok. 41 ha powstał w 1958 roku. Chroni on najpiękniejsze fragmenty dolin rzeki Jeleń i Tanew wraz z seriami małych wodospadów zwanych szumami. Na odcinku 400 m znajdują się 24 szumy. Charakteryzują się one regularnym położeniem, przeważnie wzdłuż prostych linii. Rezerwat położony jest na wysokości ok. 235 m, a najwyższe wzniesienie - Kościółek (zwane też Zamczyskiem) osiąga 246 m n.p.m. Najkrótsza droga do wodospadów prowadzi ze wsi Huta Szumy (do 2001 r. funkcjonowała nazwa Rebizanty).

HUTA SZUMY - Szumy nad Tanwią
13318 2
Opis atrakcji turystycznej
Miejscowość
Nazwa atrakcji
Szumy nad Tanwią
Kategoria
Mapa
Recenzje użytkowników
Liczba relacji: 2
Ocena atrakcji
5.5(2)
Already have an account? Log in now
Ocena atrakcji
6.0
Fantastyczne miejsce na spacer i czerpanie radości z przebywania na łonie natury!
Relacja - dodatkowe informacje
Data pobytu
Wrzesień 2016
(Updated: Maj 05, 2015)
Ocena atrakcji
5.0
Do szumów czyli małych wodospadów dojedziemy z Suśca, kierując się drogowskazami. W miejscowości Huta Szumy zobaczymy leśny parking, z którego jest dogodne wejście do rezerwatu (przewodniki często umiejscawiają go we wsi Rebizanty). Na parkingu rozbity jest stragan z chińszczyzną i napisem "parking płatny" - nie wiem, czy my trafiliśmy na promocję, czy napis jest atrapą, w każdym razie pan nie chciał od nas kasy. W pobliżu toi-toi i stoliki piknikowe.
Z parkingu idzie się w kierunku mostku i pod nim w prawo, wzdłuż rzeki. A rzeka prezentuje się pięknie: co chwilę jakiś szum, to zakręt, to drzewo w poprzek jej biegu zwalone, to rozwidlenie wody czy mała wysepka. Można znaleźć miejsca, w których brzeg i dno rzeki są piaszczyste, w związku z czym świetnie nadają się do zabawy dla dzieci. Woda jest płytka, więc mogą bezpiecznie się chlapać. My mamy upatrzone takie miejsce za domkiem Straży Pożarnej, idąc łąką trzeba odbić kilkanaście metrów w prawo.
Można długo spacerować wzdłuż nurtu rzeki. Byliśmy zdziwieni, że naszemu dziecku aż tak bardzo się tam podobało – szczególnie przewalone drzewa (jest ich tam mnóstwo), na których szukał śladów po zębach bobrów, a następnie sprawdzał ziemię dokoła w poszukiwaniu ich tropów. Każdy szum był wspaniały, woda wspaniała, i nawet nóżki nic a nic nie bolały.
Na trasie są dwa Baro-sklepiki, więc z głodu i pragnienia się nie padnie.
Jak zwykle do lasu trzeba wziąć coś na owady, trzeba też uważać na pojawiające się gdzieniegdzie pokrzywy.
Dobrze mieć łatwe do ściągnięcia butki, bo wtedy można przejść po prostu na drugą stronę rzeki, bez szukania mostku. Już na samym początku trasy trzeba przekroczyć rzekę, a za mostek służy jedynie belka w poprzek wody. Dla 3-latka, oczywiście przy pełnej asekuracji, może to być super atrakcja, ale przy młodszym albo nie lubiącym takich wyzwań dziecku rozsądniej przejść rzekę wpław. Można też przy parkingu przekroczyć most samochodowy, aby dostać się na drugi brzeg bez żadnych utrudnień.
Z parkingu idzie się w kierunku mostku i pod nim w prawo, wzdłuż rzeki. A rzeka prezentuje się pięknie: co chwilę jakiś szum, to zakręt, to drzewo w poprzek jej biegu zwalone, to rozwidlenie wody czy mała wysepka. Można znaleźć miejsca, w których brzeg i dno rzeki są piaszczyste, w związku z czym świetnie nadają się do zabawy dla dzieci. Woda jest płytka, więc mogą bezpiecznie się chlapać. My mamy upatrzone takie miejsce za domkiem Straży Pożarnej, idąc łąką trzeba odbić kilkanaście metrów w prawo.
Można długo spacerować wzdłuż nurtu rzeki. Byliśmy zdziwieni, że naszemu dziecku aż tak bardzo się tam podobało – szczególnie przewalone drzewa (jest ich tam mnóstwo), na których szukał śladów po zębach bobrów, a następnie sprawdzał ziemię dokoła w poszukiwaniu ich tropów. Każdy szum był wspaniały, woda wspaniała, i nawet nóżki nic a nic nie bolały.
Na trasie są dwa Baro-sklepiki, więc z głodu i pragnienia się nie padnie.
Jak zwykle do lasu trzeba wziąć coś na owady, trzeba też uważać na pojawiające się gdzieniegdzie pokrzywy.
Dobrze mieć łatwe do ściągnięcia butki, bo wtedy można przejść po prostu na drugą stronę rzeki, bez szukania mostku. Już na samym początku trasy trzeba przekroczyć rzekę, a za mostek służy jedynie belka w poprzek wody. Dla 3-latka, oczywiście przy pełnej asekuracji, może to być super atrakcja, ale przy młodszym albo nie lubiącym takich wyzwań dziecku rozsądniej przejść rzekę wpław. Można też przy parkingu przekroczyć most samochodowy, aby dostać się na drugi brzeg bez żadnych utrudnień.
Relacja - dodatkowe informacje
+ Zalety
Pięknie i dziko
Można znaleźć miejsce do taplania się w wodzie
Dodatkową przygodą jest przechodzenie na bosaka przez wodę lub po mostku z belki drzewa
Można kupić coś do picia i jedzenia
Można znaleźć miejsce do taplania się w wodzie
Dodatkową przygodą jest przechodzenie na bosaka przez wodę lub po mostku z belki drzewa
Można kupić coś do picia i jedzenia
- Wady
Na trasie żaden wózek nie ma szans.
Owady – norma w lesie
Z maluchami może być trudno, jeśli nie lubią same chodzić (niesienie dziecka na rękach jest utrudnione przez zwisające czasem gałęzie, wąskie przejścia i pokrzywy przy ścieżce)
Owady – norma w lesie
Z maluchami może być trudno, jeśli nie lubią same chodzić (niesienie dziecka na rękach jest utrudnione przez zwisające czasem gałęzie, wąskie przejścia i pokrzywy przy ścieżce)
Wiek dziecka/i
3 lata
Data pobytu
czerwiec 2011
