Początki zoo w Zamościu sięgają 1918 roku, gdy profesor biologii Stefan Miler założył przy Państwowym Męskim Gimnazjum w Zamościu pierwszy w Polsce i jeden z nielicznych w Europie szkolnych ogrodów zoologicznych. Położony obok szkoły ogród zajmował 10 arów. Od 2002 r. ogród został poszerzony o ekspozycję botaniczną. We wrześniu 2010 roku placówka została przyjęta do Europejskiego Stowarzyszenia Ogrodów Zoologicznych i Akwariów. W tym okresie rozpoczęto też całkowitą modernizację obiektu, która potrwała do czerwca 2014. Obecnie zamojski ogród zoologiczny ma powierzchnię 13,8 ha, z czego obszar przeznaczony dla zwiedzających to 9,5 ha. Zamieszkuje go prawie 1500 zwierząt z 235 gatunków. Zoo jest otwarte od 9:00 do 19:00 (maj-wrzesień), w inne miesiące krócej.

ZAMOŚĆ - ZOO
9214 1
Opis atrakcji turystycznej
Miejscowość
Nazwa atrakcji
ZOO
Kategoria
Mapa
Recenzje użytkowników
Liczba relacji: 1
Ocena atrakcji
2.0(1)
Already have an account? Log in now
(Updated: Styczeń 08, 2012)
Ocena atrakcji
2.0
ZOO w Zamościu można obecnie opisać jednym słowem: MASAKRA. Nie wiem w ogóle jakim prawem na jego teren wpuszczanie są turyści! Cały obiekt jest w remoncie, o czym oczywiście nie zostaliśmy w żaden sposób poinformowani. Problemy zaczynają się już od parkingu: byliśmy na początku czerwca, parking wtedy w zasadzie nie istniał – nie dało się nijak na niego wjechać, wszyscy parkowali na trawie nieco za ZOO, więc my też. Kilka samochodów stało obok parkingu, ale po pierwsze w wielkim ścieśnieniu, a po drugie na zwałach kurzu. Mój mąż orzekł, że nie będzie sobie samochodu na tym syfił, i słusznie, tyle że nie mógł przewidzieć, że po takim samym kurzu my będziemy musieli się poruszać...
W kasie zero informacji o remoncie. Naprawdę myśleliśmy, że pracują tylko nad parkingiem, tym bardziej, że tak dużo samochodów tłoczyło się w pobliżu.
Na początku jest jeszcze w miarę, bardzo fajnie zrobione ogrodzenie z jakąś małpką, która skacze sobie po linach, bardzo fajnie to zrobili. Skończony jest też budynek z rybkami, gadami i o dziwo lwem i tygrysami (klatki wielkości dziecięcego pokoju w bloku, ale to podobno tylko na czas remontu). Budynek zrobiony ładnie i nowocześnie, dobrze widać zwierzaki. Minusem jest brak wentylacji czy jakiejkolwiek cyrkulacji powietrza.
I to byłoby na tyle z zalet. Zafundowaliśmy jeszcze młodemu kilkuminutową przejażdżkę na koniku za "jedyne" 10 PLN. Konik b. spokojny, a jego właściciel ma hopla na punkcie robienia mu udanych zdjęć. Z braku atrakcji w zoo znajduje sporo chętnych, więc zdziera z turystów jak może.
Poruszanie się po zoo jest b. trudne, żałowaliśmy, że wzięliśmy wózek – przestrzeń nie jest duża, a przejazd momentami wymagał wysadzenia pasażera i przeniesienia wózka. Zwiedzając zoo napotykamy na miejsca, gdzie jest np. rozciągnięta taśma i zakaz przejścia – budowa. Bardzo śmieszne, szczególnie, że nie ma innej drogi. Widok szlabanu, przez który dorośli przeskakują, a dzieci przechodzą pod spodem już tylko nas rozbawił. No i wszędzie pełno kurzu, gruzu, koparek i innych sprzętów budowlanych. Niezapomniane wrażenia.
W kasie zero informacji o remoncie. Naprawdę myśleliśmy, że pracują tylko nad parkingiem, tym bardziej, że tak dużo samochodów tłoczyło się w pobliżu.
Na początku jest jeszcze w miarę, bardzo fajnie zrobione ogrodzenie z jakąś małpką, która skacze sobie po linach, bardzo fajnie to zrobili. Skończony jest też budynek z rybkami, gadami i o dziwo lwem i tygrysami (klatki wielkości dziecięcego pokoju w bloku, ale to podobno tylko na czas remontu). Budynek zrobiony ładnie i nowocześnie, dobrze widać zwierzaki. Minusem jest brak wentylacji czy jakiejkolwiek cyrkulacji powietrza.
I to byłoby na tyle z zalet. Zafundowaliśmy jeszcze młodemu kilkuminutową przejażdżkę na koniku za "jedyne" 10 PLN. Konik b. spokojny, a jego właściciel ma hopla na punkcie robienia mu udanych zdjęć. Z braku atrakcji w zoo znajduje sporo chętnych, więc zdziera z turystów jak może.
Poruszanie się po zoo jest b. trudne, żałowaliśmy, że wzięliśmy wózek – przestrzeń nie jest duża, a przejazd momentami wymagał wysadzenia pasażera i przeniesienia wózka. Zwiedzając zoo napotykamy na miejsca, gdzie jest np. rozciągnięta taśma i zakaz przejścia – budowa. Bardzo śmieszne, szczególnie, że nie ma innej drogi. Widok szlabanu, przez który dorośli przeskakują, a dzieci przechodzą pod spodem już tylko nas rozbawił. No i wszędzie pełno kurzu, gruzu, koparek i innych sprzętów budowlanych. Niezapomniane wrażenia.
Relacja - dodatkowe informacje
+ Zalety
Jest punkt gastronomiczny
- Wady
To nie zoo tylko plac budowy
Wiek dziecka/i
prawie 3 lata
Data pobytu
lipiec 2011
