"Dar Pomorza" to trzymasztowy żaglowiec zbudowany w 1909 r. w stoczni Blohm & Voss w Hamburgu jako statek szkolny niemieckiej marynarki handlowej pn. "Prinzess Eitel Friedrich". Po I wojnie św. jednostkę przejęło państwo francuskie, a od 1927 r. stała się własnością prywatną barona M. de Foreste. 2 lata później odkupił ją Pomorski Komitet Floty Narodowej. Kwota zakupu - 7000 funtów szterlingów została zebrane wśród mieszkańców Pomorza, stąd polska nazwa statku. 1930 r. został on przekazany Państwowej Szkole Morskiej w Gdyni, gdzie stał się drugą po "Lwowie" fregatą na której szkolono polskich nawigatorów. W sumie na morzu "Dar Pomorza" służył 51 lat i odbył 102 rejsy szkoleniowe, kształcąc prawie 14 tys. studentów Szkoły Morskiej. Jako pierwszy statek w dziejach polskiej bandery handlowej, opłynął świat dookoła. W 1982 roku oddano go Narodowemu Muzeum Morskiemu w Gdańsku, a funkcje szkoleniowe przejął wybudowany w Gdańsku "Dar Młodzieży". Statek zamieniono na muzeum i zacumowano przy reprezentacyjnym deptaku gdyńskim - Molo Południowym. Co roku odwiedza go ponad 100 tys. osób. Godziny otwarcia: w wakacje codziennie 10:00-18:00, inne miesiące z wyjątkiem poniedziałków 10:00-16:00. Listopad - styczeń nieczynne.

GDYNIA - Dar Pomorza
2975 1
Opis atrakcji turystycznej
Miejscowość
Nazwa atrakcji
Dar Pomorza
Aktualne ceny
Kategoria
Mapa
Recenzje użytkowników
Liczba relacji: 2
Ocena atrakcji
5.0(2)
Already have an account? Log in now
Ocena atrakcji
5.0
statek ciekawy, trzeba tylko wybrać czas gdy nie ma tłumów.
ale gumowe rękawiczki dla bezpieczeństwa (dają w kasie) to jednak przesada!
ale gumowe rękawiczki dla bezpieczeństwa (dają w kasie) to jednak przesada!
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
5 i 11 lat
Data pobytu
czerwiec 2021
K
krzysztoff
(Updated: Listopad 21, 2016)
Ocena atrakcji
5.0
To drugi statek - muzeum jaki zwiedziliśmy. Atrakcja fajna, zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych, ale porównując ją z gdańskim Sołdkiem wypada gorzej.
Zwiedza się samodzielnie, wędrując po wszystkich poziomach żaglowca. Najpierw zapoznajemy się z wystawą poświęcona historii Daru Pomorza oraz polskiemu żeglarstwu (głównie zdobywcom przylądka Horn) - mało ciekawa dla laików, syn się tu wynudził.
Dalej oglądamy prawie wszystkie pomieszczenia: maszynownię, magazyny żagli, pokoje załogi, oficerskie, kadetów, salon kapitański (większość tylko z zewnątrz).
Na pokładzie można zobaczyć potężne kotwice, szalupy ratunkowe, olinowanie, koło sterowe, dzwon (nie bijący). Jednak zwiedzanie nie w pełni daje nam wyobrażenie jak wyglądało życie na morzu, a to wydaje się być głównym zadaniem statku - muzeum. Tym bardziej, że pełnił on funkcje szkoleniowe, więc powinno się kontynuować tę tradycję. Nie pomyślano np. o projekcji jakiegoś filmu, w którym można w interesujący sposób przedstawić szkolenie i pracę marynarzy na Darze Pomorza. Po pół wieku żeglugi na pewno istnieje jakiś ciekawy historyczny materiał video. Brakuje mi także dawnych zdjęć ze statku, np. oglądanych pomieszczeń z przebywającymi w nich marynarzami. Ogólnie nie ma techniki, ani pomysłów na ożywienie zwiedzania, a przecież mamy XXI wiek i można z łatwością umieścić panele LCD, podłożyć jakieś efekty dźwiękowe, czy chociażby sztuczne postacie (przypominam sobie tylko jednego manekina).
Krytyka nie oznacza, że Daru Pomorza nie warto odwiedzić, przeciwnie - spacer po statku to niezła frajda i kosztuje nie wiele, jednak zwiedzanie pozostawia niedosyt, że mogło to być zorganizowane znacznie lepiej.
Zwiedza się samodzielnie, wędrując po wszystkich poziomach żaglowca. Najpierw zapoznajemy się z wystawą poświęcona historii Daru Pomorza oraz polskiemu żeglarstwu (głównie zdobywcom przylądka Horn) - mało ciekawa dla laików, syn się tu wynudził.
Dalej oglądamy prawie wszystkie pomieszczenia: maszynownię, magazyny żagli, pokoje załogi, oficerskie, kadetów, salon kapitański (większość tylko z zewnątrz).
Na pokładzie można zobaczyć potężne kotwice, szalupy ratunkowe, olinowanie, koło sterowe, dzwon (nie bijący). Jednak zwiedzanie nie w pełni daje nam wyobrażenie jak wyglądało życie na morzu, a to wydaje się być głównym zadaniem statku - muzeum. Tym bardziej, że pełnił on funkcje szkoleniowe, więc powinno się kontynuować tę tradycję. Nie pomyślano np. o projekcji jakiegoś filmu, w którym można w interesujący sposób przedstawić szkolenie i pracę marynarzy na Darze Pomorza. Po pół wieku żeglugi na pewno istnieje jakiś ciekawy historyczny materiał video. Brakuje mi także dawnych zdjęć ze statku, np. oglądanych pomieszczeń z przebywającymi w nich marynarzami. Ogólnie nie ma techniki, ani pomysłów na ożywienie zwiedzania, a przecież mamy XXI wiek i można z łatwością umieścić panele LCD, podłożyć jakieś efekty dźwiękowe, czy chociażby sztuczne postacie (przypominam sobie tylko jednego manekina).
Krytyka nie oznacza, że Daru Pomorza nie warto odwiedzić, przeciwnie - spacer po statku to niezła frajda i kosztuje nie wiele, jednak zwiedzanie pozostawia niedosyt, że mogło to być zorganizowane znacznie lepiej.
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
7 lat
Data pobytu
wrzesień 2015
