Bałtycki Park Dinozaurów we Wrzosowie pod Kamieniem Pomorskim powstał na wiosnę 2012 roku. Został przeniesiony z Dargobądzia pod miastem Wolin, gdzie istniał od 2011 roku jako Woliński Park Dinozaurów. Składa się ze ścieżki edukacyjnej z figurami prehistorycznych zwierząt, safari, muzeum, placu zabaw, parku rozrywki i parku linowego. Park jest otwarty codziennie od godz. 10:00 do 20:00.

WRZOSOWO - Bałtycki Park Dinozaurów
12648 1
Opis atrakcji turystycznej
Kraj / Region
Miejscowość
Nazwa atrakcji
Bałtycki Park Dinozaurów
Aktualne ceny
Mapa
Recenzje użytkowników
Liczba relacji: 4
Ocena atrakcji
4.8(4)
Already have an account? Log in now
Ocena atrakcji
6.0
Super zabawa dla dzieci.Spedzilusmy tam cztery godziny.Personel dba o bezpieczeństwo maluszków.Wszedzie czysciutko,toalety zadbane.Radosc dzieci bezcenna.
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
4i10
Data pobytu
Lipiec 2019
N
Niki
Ocena atrakcji
4.0
W tym roku odwiedzimy i opiszemy https://www.atrakcyjne-wakacje-z-dzieckiem.pl
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
8
Data pobytu
2019
AW
Atrakcyjne wakacje
Ocena atrakcji
6.0
Byłem wraz z dziećmi. Spędziliśmy tam cały dzień i dzieciaki były zachwycone, a ja mogłem w miarę odpocząć, przy dość niezłej kawie.
Relacja - dodatkowe informacje
Data pobytu
30.06.2018
M
Marek
(Updated: Październik 21, 2013)
Ocena atrakcji
3.0
DinoPark we Wrzosowie ma dobrą lokalizację, blisko tu z kilku popularnych miejscowości nadmorskich, jednak podczas naszej wizyty turystów było bardzo mało. Ucieszyliśmy się, bo nie lubimy tłoku, choć był to oczywisty znak, że poziom atrakcyjności obiektu nie jest najlepszy.
Cena biletów od początku wydawała się za wysoka, ale oprócz ścieżki z dinozaurami były wymienione safari, wystawa minerałów, plac zabaw z dmuchańcami, park linowy więc liczyliśmy, że jednak miło spędzimy tu dłuższy czas.
Ścieżka edukacyjna nie odbiega niczym od standardu - zero oryginalności. Na plus można wymienić brak ogrodzenia - do dinozaurów można podchodzić i je dotykać oraz umieszczenie oprócz gadów także ludzi pierwotnych i mamuta. Największy minus to liczba dinozaurów - jest ich tak mało, że ścieżkę przechodzi się w 10 minut, brak tez ciekawych aranżacji. Kilkanaście figur (nie liczyłem, ale jest ich maks. 20) to trochę mało jak na szumną nazwą Bałtycki Park Dinozaurów. Dobrze, ze przynajmniej wybrano ciekawe gatunki z wielkim diplodokiem na czele.
Druga atrakcja to Safari, które okazało się po prostu zwykłym minizoo, które obecnie powstają na pęczki. Klatki z ptakami, jeleniowate, owce, kozy, strusie i coś tam jeszcze. W większości wszystko pochowane, tylko strusie stały przy ogrodzeniu, więc syn miał trochę radochy z ich karmienia. Rzekomo są tu "dzikie i rzadkie" gatunki jak np. kangur, ale nic takiego nie widzieliśmy, ani nie było opisane. Robotnicy stawiali akurat jakieś konstrukcje, może więc po naszej wizycie pojawiło się coś nowego.
Dalej poszliśmy do parku rozrywki. Składa się on kilku atrakcji, ale trzeba za nie dodatkowo płacić. Podobały mi się tu 2 trasy linowe. Jedna jest łatwa dla maluchów, całkiem sporych rozmiarów i tu syn zabawił na dłużej. Nie pamiętam dokładnie kosztów, ale żeton za ok. 7-8 zł pozwalał na przejście trasy 2-3 razy. Poza tym jest tu standardowa ciuchcia, kule wodne, quady, salon gier i bungee. Obok jest piaskownica z wielkim szkieletem dinozaura do zabawy w paleontologa, który jest dla mnie zwykle testem poziomu obsługi parku. Niestety, jak to często bywa, ludzie z obsługi są mili, ale nie mogą zrozumieć prostego faktu, że zabawa polega na ODKOPYWANIU szkieletu. Gdy cały dinozaur jest odkryty, żadne dziecko nie ma ochoty się tu bawić.
Sytuację uratował plac zabaw z dmuchańcami i huśtawkami. Jest to wliczone w cenę biletu, więc dzieciaki mogły sobie poskakać do woli. Tutaj zresztą skupia się największa grupa odwiedzających, bo maluchy lgną do takich atrakcji.
Park posiada małą gastronomię, całkiem smaczną oraz wystawę minerałów i skamielin na wolnym powietrzu. Jest sporo eksponatów, niektóre naprawdę ciekawe, niestety rzuca się w oczy niechlujstwo w przygotowaniu. Część eksponatów nie miała podpisów, a przy innych nabazgrano je długopisem na brudnych karteluszkach, tak że nie dało się tego nawet odczytać!
Tak więc można we Wrzosowie coś zobaczyć i trochę się zabawić, ale niestety jest to park gdzie opłaty górują nad atrakcjami, a dodatkowo z turystów próbuje się robić idiotów. Po wejściu na stronę WWW parku uświadomiono mi, że nie tylko nie przepłaciliśmy, ale jeszcze skorzystaliśmy z super promocji! Cytat: "W tym sezonie przygotowaliśmy dla Państwa szczególną ofertę. Kupując bilet do Bałtyckiego Parku Dinozaurów, bilet do Safari Park Wrzosowo otrzymują Państwo GRATIS!".
Śmiechu warte! Wydaliśmy tu ponad 60 zł, a zobaczyliśmy ze 20 prehistorycznych makiet, 2 żywe strusie, kozy i trochę ciekawych minerałów. Syn pobawił się w parku linowym i na dmuchańcach. Warto zestawić to np. z Łebą, gdzie za taką samą kwotę i bez żadnej promocji bawilibyśmy się w kilka razy większym i niesamowicie urządzonym dinoparku, który rok wcześniej opuściliśmy po wielu godzinach tylko dlatego, że dziecko nie miało już siły ruszać się od nadmiaru atrakcji...
Cena biletów od początku wydawała się za wysoka, ale oprócz ścieżki z dinozaurami były wymienione safari, wystawa minerałów, plac zabaw z dmuchańcami, park linowy więc liczyliśmy, że jednak miło spędzimy tu dłuższy czas.
Ścieżka edukacyjna nie odbiega niczym od standardu - zero oryginalności. Na plus można wymienić brak ogrodzenia - do dinozaurów można podchodzić i je dotykać oraz umieszczenie oprócz gadów także ludzi pierwotnych i mamuta. Największy minus to liczba dinozaurów - jest ich tak mało, że ścieżkę przechodzi się w 10 minut, brak tez ciekawych aranżacji. Kilkanaście figur (nie liczyłem, ale jest ich maks. 20) to trochę mało jak na szumną nazwą Bałtycki Park Dinozaurów. Dobrze, ze przynajmniej wybrano ciekawe gatunki z wielkim diplodokiem na czele.
Druga atrakcja to Safari, które okazało się po prostu zwykłym minizoo, które obecnie powstają na pęczki. Klatki z ptakami, jeleniowate, owce, kozy, strusie i coś tam jeszcze. W większości wszystko pochowane, tylko strusie stały przy ogrodzeniu, więc syn miał trochę radochy z ich karmienia. Rzekomo są tu "dzikie i rzadkie" gatunki jak np. kangur, ale nic takiego nie widzieliśmy, ani nie było opisane. Robotnicy stawiali akurat jakieś konstrukcje, może więc po naszej wizycie pojawiło się coś nowego.
Dalej poszliśmy do parku rozrywki. Składa się on kilku atrakcji, ale trzeba za nie dodatkowo płacić. Podobały mi się tu 2 trasy linowe. Jedna jest łatwa dla maluchów, całkiem sporych rozmiarów i tu syn zabawił na dłużej. Nie pamiętam dokładnie kosztów, ale żeton za ok. 7-8 zł pozwalał na przejście trasy 2-3 razy. Poza tym jest tu standardowa ciuchcia, kule wodne, quady, salon gier i bungee. Obok jest piaskownica z wielkim szkieletem dinozaura do zabawy w paleontologa, który jest dla mnie zwykle testem poziomu obsługi parku. Niestety, jak to często bywa, ludzie z obsługi są mili, ale nie mogą zrozumieć prostego faktu, że zabawa polega na ODKOPYWANIU szkieletu. Gdy cały dinozaur jest odkryty, żadne dziecko nie ma ochoty się tu bawić.
Sytuację uratował plac zabaw z dmuchańcami i huśtawkami. Jest to wliczone w cenę biletu, więc dzieciaki mogły sobie poskakać do woli. Tutaj zresztą skupia się największa grupa odwiedzających, bo maluchy lgną do takich atrakcji.
Park posiada małą gastronomię, całkiem smaczną oraz wystawę minerałów i skamielin na wolnym powietrzu. Jest sporo eksponatów, niektóre naprawdę ciekawe, niestety rzuca się w oczy niechlujstwo w przygotowaniu. Część eksponatów nie miała podpisów, a przy innych nabazgrano je długopisem na brudnych karteluszkach, tak że nie dało się tego nawet odczytać!
Tak więc można we Wrzosowie coś zobaczyć i trochę się zabawić, ale niestety jest to park gdzie opłaty górują nad atrakcjami, a dodatkowo z turystów próbuje się robić idiotów. Po wejściu na stronę WWW parku uświadomiono mi, że nie tylko nie przepłaciliśmy, ale jeszcze skorzystaliśmy z super promocji! Cytat: "W tym sezonie przygotowaliśmy dla Państwa szczególną ofertę. Kupując bilet do Bałtyckiego Parku Dinozaurów, bilet do Safari Park Wrzosowo otrzymują Państwo GRATIS!".
Śmiechu warte! Wydaliśmy tu ponad 60 zł, a zobaczyliśmy ze 20 prehistorycznych makiet, 2 żywe strusie, kozy i trochę ciekawych minerałów. Syn pobawił się w parku linowym i na dmuchańcach. Warto zestawić to np. z Łebą, gdzie za taką samą kwotę i bez żadnej promocji bawilibyśmy się w kilka razy większym i niesamowicie urządzonym dinoparku, który rok wcześniej opuściliśmy po wielu godzinach tylko dlatego, że dziecko nie miało już siły ruszać się od nadmiaru atrakcji...
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
5 lat
Data pobytu
lipiec 2013
