Park miniatur "Świat Marzeń" powstał we wsi Inwałd w 2007 roku na powierzchni 75 tys. m2. Prezentuje ponad 50 miniatur obiektów z całego świata w skali 1:25, za wyjątkiem 2 największych czyli Placu św. Piotra i kompleksu weneckiego (odpowiednio 1:15 i 1:10). Część lunaparkowa oferuje kilkanaście urządzeń i obiektów rozrywkowych, z których tylko jeden - "Dzika Rzeka" - jest dodatkowo płatny (plus automaty) . W 2020 roku dodano urządzenie Egipt Spinning Coaster i miniaturę Muru Chińskiego Na terenie parku działa kilka obiektów gastronomicznych, w tym restauracja. "Świat Marzeń" otwarty jest przez cały rok, w ścisłym sezonie w godz 9:00-20:00 (sb.-niedz.) i 9:00-19:00 (dni powszednie), w innych miesiącach krócej. Od 2015 roku dostępny jest wspólny bilet do wszystkich 5 parków tematycznych w Inwałdzie oraz bilet dwudniowy. Warownia, dotychczas traktowana jako osobna atrakcja, została połączona na stałe z Parkiem miniatur. Parking płatny - 10 zł w 2022 r..

INWAŁD - Park miniatur
5733 1
Opis atrakcji turystycznej
Kraj / Region
Miejscowość
Nazwa atrakcji
Park miniatur
Aktualne ceny
Mapa
Recenzje użytkowników
Liczba relacji: 1
Ocena atrakcji
6.0(1)
Already have an account? Log in now
(Updated: Lipiec 23, 2015)
Ocena atrakcji
6.0
Inwałdzki park miniatur przeszedł niedawno podobną przemianę jak sąsiedni dinopark - dodatkowe atrakcje zostały wliczone w cenę biletu. Sprawia to, że z czystym sumieniem mogę go polecać każdemu na wielogodzinną rozrywkę. W swojej kategorii jest jak dla mnie zdecydowanym numerem 1 - aktualnie żaden park miniatur nie może pochwalić się tak rozwiniętą infrastrukturą.
Park położony jest na zboczu wzgórza co zmusza nas spacerów górę i dół, ale nie jest to uciążliwe. Podzielony jest mniej więcej pół na pół, na część z miniaturami i urządzeniami do zabawy. Miniatury są wykonane perfekcyjnie, widać to szczególnie na bazylice św. Marka w Wenecji, na której pieczołowicie odtworzono freski i zdobienia. Fajnie jest spojrzeć na całość Akropolu (wzgórze można oglądać z kilku miejsc) czy pochodzić w miniaturowym Watykanie. W strefie krajowej zobaczymy nie tylko znane zabytki, ale także góry, schroniska, Stadion Narodowy czy statki. Uroku parkowi dodają oczka wodne i potok, który spływa między makietami (jest on wykorzystywany np. do napędzania koła młyńskiego w miniaturowej wsi) oraz piękna roślinność z mnóstwem kwiatów. Do tego wszystkiego po fragmencie parku kursuje minikolejka z mostami i tunelem. Więc cała kompozycja parku po prostu zachwyca!
W części rozrywkowej najczęściej korzystaliśmy z autodromu. Nielimitowane przejazdy i niewyczerpana radość naszego dzieciaka doprowadziła mnie i żonę do nadwyrężenia mięśni karku od ciągłego zderzania z innymi pojazdami (samemu można jeździć od 10 lat). W weekend czerwcowy nie było tłumów i udawało się zajmować miejsce albo w każdej rundzie albo z 1 rundą przerwy.
Kolejną ciekawą atrakcją jest Super ślizg - bardzo wysoka zjeżdżalnia do zjazdów na specjalnym materacu. Mogą z niej korzystać i dzieci i dorośli, a także wspólnie rodzice z maluchami. Posiada aż 6 torów, więc i tu nie tworzą się kolejki.
Kino 5D prezentuje tylko 1 film, ale za to bardzo dobry - podziemna jazda kolejką kopalnianą. Spotkaliśmy go już w innych miejscach, np. w dinoparku w Krasiejowie, ale w Inwałdzie wrażenia były najlepsze. Wyróżnia się świetną jakością obrazu i efektami - czuć wodę i opadają prawdziwe płatki. Przetestowaliśmy oglądanie z różnych foteli i polecam drugi rząd.
W parku jest jeszcze inna podobna atrakcja - symulator 3D, ale umieściłbym ją na przeciwległym biegunie jeśli chodzi o widowiskowość. To ruchome kino w wielkiej skrzyni, w której wyświetlany jest film z jazdy futurystyczną kolejką górską. Tutaj jakość to porażka, dlatego trzeba siadać jak najdalej, bo z bliska widać rozmazany obraz. Poza wytrzęsieniem na wszystkie strony i uczuciem zawrotów głowy symulator ten nie oferuje żadnych wrażeń.
Koło młyńskie czy Zielony labirynt to raczej jednorazowe atrakcje, ale całkiem fajne. Z koła mamy widok na całą okolicę, a w rozległym labiryncie musimy odnaleźć dość zawiłą drogę do wyjścia. Nie jest to łatwe, ale pomaga możliwość przyjrzenia się planowi labiryntu na starcie. Błądzenie ścieżkami pośród roślinności mogą obserwować widzowie z góry, ze specjalnego podestu.
Sporo miejsca zajmuje w Inwałdzie tematyka starożytnego Egiptu. Po pierwsze jest piramida z ekspozycją muzealną. Tworzy ja m.in. zawartość grobowca Tutenchamona. Oczywiście są to kopie, ale wszystko jest wiernie odtworzone i opisane. Można zobaczyć naprawdę interesujące przedmioty, nie spodziewałbym się takich rzeczy w parku miniatur. Oglądaliśmy to z żoną na zmianę bez dziecka, bo pierwsze wejście z nim trwało może ze 2 minuty i już musieliśmy wychodzić - za dużo jest wokół ciekawych rzeczy dla maluchów, żeby wytrzymały tu dłużej.
Po za tym jest jeszcze egipski horror show. Polega to na zwiedzaniu w ciemności dużego namiotu, w którym zainstalowano rożne mumie, kościotrupy i inne stwory. Wszystko jest ruchome, świecące i wyjące. Dla małego dziecka spore wyzwanie, ale ogólnie super. Warto pamiętać, że idąc rzędem w większej grupce ludzi raczej nie zobaczymy wszystkiego, ponieważ ruchome elementy pracują cyklicznie i możemy trafić na chwilę odpoczynku urządzenia. Tak więc trzeba przejść ze 2-3 razy.
Jedyna atrakcja, która pozostała w parku płatna to Dzika rzeka. Wielka drewniana konstrukcja jest widoczna z daleka i wzbudza największe zainteresowanie, ale wg mnie nie jest wcale jakąś rewelacyjną atrakcją. Na pewno jednak unikatową, coś w stylu spływu łodzią w Śląskim Wesołym Miasteczku, z tym że w Chorzowie podobało mi się to bardziej. Tutaj też spływamy, ale pontonem i nie na wprost, tylko po krętej rzece. Podstawowa różnica jest taka, że ponton mocno kreci się wokół własnej osi, co akurat dla mnie nie było przyjemne, ale syn był zadowolony, inne dzieci widziałem że też.
Poza tym park ma jeszcze sporo innych atrakcji jak basen kulkowy, dmuchana zjeżdżalnia (szkoda że strasznie restrykcyjna obsługa uniemożliwia swobodną zabawę), kilka karuzel dla mniejszych i większych dzieci, ciuchcia szynowa, statek pirata, sztuczne lodowisko, tak więc nasz maluch bawił się tu świetnie, aż do całkowitego opadku z sił.
Park położony jest na zboczu wzgórza co zmusza nas spacerów górę i dół, ale nie jest to uciążliwe. Podzielony jest mniej więcej pół na pół, na część z miniaturami i urządzeniami do zabawy. Miniatury są wykonane perfekcyjnie, widać to szczególnie na bazylice św. Marka w Wenecji, na której pieczołowicie odtworzono freski i zdobienia. Fajnie jest spojrzeć na całość Akropolu (wzgórze można oglądać z kilku miejsc) czy pochodzić w miniaturowym Watykanie. W strefie krajowej zobaczymy nie tylko znane zabytki, ale także góry, schroniska, Stadion Narodowy czy statki. Uroku parkowi dodają oczka wodne i potok, który spływa między makietami (jest on wykorzystywany np. do napędzania koła młyńskiego w miniaturowej wsi) oraz piękna roślinność z mnóstwem kwiatów. Do tego wszystkiego po fragmencie parku kursuje minikolejka z mostami i tunelem. Więc cała kompozycja parku po prostu zachwyca!
W części rozrywkowej najczęściej korzystaliśmy z autodromu. Nielimitowane przejazdy i niewyczerpana radość naszego dzieciaka doprowadziła mnie i żonę do nadwyrężenia mięśni karku od ciągłego zderzania z innymi pojazdami (samemu można jeździć od 10 lat). W weekend czerwcowy nie było tłumów i udawało się zajmować miejsce albo w każdej rundzie albo z 1 rundą przerwy.
Kolejną ciekawą atrakcją jest Super ślizg - bardzo wysoka zjeżdżalnia do zjazdów na specjalnym materacu. Mogą z niej korzystać i dzieci i dorośli, a także wspólnie rodzice z maluchami. Posiada aż 6 torów, więc i tu nie tworzą się kolejki.
Kino 5D prezentuje tylko 1 film, ale za to bardzo dobry - podziemna jazda kolejką kopalnianą. Spotkaliśmy go już w innych miejscach, np. w dinoparku w Krasiejowie, ale w Inwałdzie wrażenia były najlepsze. Wyróżnia się świetną jakością obrazu i efektami - czuć wodę i opadają prawdziwe płatki. Przetestowaliśmy oglądanie z różnych foteli i polecam drugi rząd.
W parku jest jeszcze inna podobna atrakcja - symulator 3D, ale umieściłbym ją na przeciwległym biegunie jeśli chodzi o widowiskowość. To ruchome kino w wielkiej skrzyni, w której wyświetlany jest film z jazdy futurystyczną kolejką górską. Tutaj jakość to porażka, dlatego trzeba siadać jak najdalej, bo z bliska widać rozmazany obraz. Poza wytrzęsieniem na wszystkie strony i uczuciem zawrotów głowy symulator ten nie oferuje żadnych wrażeń.
Koło młyńskie czy Zielony labirynt to raczej jednorazowe atrakcje, ale całkiem fajne. Z koła mamy widok na całą okolicę, a w rozległym labiryncie musimy odnaleźć dość zawiłą drogę do wyjścia. Nie jest to łatwe, ale pomaga możliwość przyjrzenia się planowi labiryntu na starcie. Błądzenie ścieżkami pośród roślinności mogą obserwować widzowie z góry, ze specjalnego podestu.
Sporo miejsca zajmuje w Inwałdzie tematyka starożytnego Egiptu. Po pierwsze jest piramida z ekspozycją muzealną. Tworzy ja m.in. zawartość grobowca Tutenchamona. Oczywiście są to kopie, ale wszystko jest wiernie odtworzone i opisane. Można zobaczyć naprawdę interesujące przedmioty, nie spodziewałbym się takich rzeczy w parku miniatur. Oglądaliśmy to z żoną na zmianę bez dziecka, bo pierwsze wejście z nim trwało może ze 2 minuty i już musieliśmy wychodzić - za dużo jest wokół ciekawych rzeczy dla maluchów, żeby wytrzymały tu dłużej.
Po za tym jest jeszcze egipski horror show. Polega to na zwiedzaniu w ciemności dużego namiotu, w którym zainstalowano rożne mumie, kościotrupy i inne stwory. Wszystko jest ruchome, świecące i wyjące. Dla małego dziecka spore wyzwanie, ale ogólnie super. Warto pamiętać, że idąc rzędem w większej grupce ludzi raczej nie zobaczymy wszystkiego, ponieważ ruchome elementy pracują cyklicznie i możemy trafić na chwilę odpoczynku urządzenia. Tak więc trzeba przejść ze 2-3 razy.
Jedyna atrakcja, która pozostała w parku płatna to Dzika rzeka. Wielka drewniana konstrukcja jest widoczna z daleka i wzbudza największe zainteresowanie, ale wg mnie nie jest wcale jakąś rewelacyjną atrakcją. Na pewno jednak unikatową, coś w stylu spływu łodzią w Śląskim Wesołym Miasteczku, z tym że w Chorzowie podobało mi się to bardziej. Tutaj też spływamy, ale pontonem i nie na wprost, tylko po krętej rzece. Podstawowa różnica jest taka, że ponton mocno kreci się wokół własnej osi, co akurat dla mnie nie było przyjemne, ale syn był zadowolony, inne dzieci widziałem że też.
Poza tym park ma jeszcze sporo innych atrakcji jak basen kulkowy, dmuchana zjeżdżalnia (szkoda że strasznie restrykcyjna obsługa uniemożliwia swobodną zabawę), kilka karuzel dla mniejszych i większych dzieci, ciuchcia szynowa, statek pirata, sztuczne lodowisko, tak więc nasz maluch bawił się tu świetnie, aż do całkowitego opadku z sił.
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
7 lat
Data pobytu
czerwiec 2015
