Centrum nauki i zmysłów WOMAI otwarte w śródmieściu Krakowa w końcu 2019 roku. Nazwa to skrót od World Of My All Inspirations, czyli Świat moich wszystkich inspiracji. Placówka stawia sobie za cel "inspirowanie ludzi do odkrywania niesamowitych zjawisk, edukowanie szczególnie najmłodszych i pokazanie jak ważna jest akceptacja różnorodności". Zwiedzający mogą spojrzeć na zjawiska fizyczne poprzez doświadczenia i zabawę. W ofercie są 2 trasy zwiedzania: W stronę światła i w Stronę ciemności. Pierwsza to kolekcja różnego rodzaju eksperymentów naukowych, dzięki którym zwiedzający dowiadują się, jakie reguły rządzą światem wokół nas. Jest oparta przede wszystkim na zabawie. Przewodnikami są tu naukowcy. Osoby z dziećmi do 6 lat mogą zwiedzać ją w wyznaczonych godzinach. Druga odbywa się w całkowitej ciemności, a przewodnikiem jest osoba niewidoma. Pozwala poznać świat z perspektywy takiej właśnie osoby, zagłębiając się w świat zmysłów. Obowiązuje minimalny wiek uczestnika 9 lat.
WOMAI otwarte jest codziennie, w weekendy od 10:00 do 18:00, w dni powszednie od 08:30 do 16:30. Rezerwacja i zakup biletów na konkretny termin - online lub na miejscu.

KRAKÓW - Centrum nauki i zmysłów WOMAI
393 0
Opis atrakcji turystycznej
Kraj / Region
Miejscowość
Nazwa atrakcji
Centrum nauki i zmysłów WOMAI
Mapa
Recenzje użytkowników
Liczba relacji: 1
Ocena atrakcji
4.0(1)
Already have an account? Log in now
Ocena atrakcji
4.0
WOMAI mieści się w budynku przy dworcu głównym w Krakowie. Trzeba więc parkować w płatnej strefie lub lepiej na prywatnym parkingach, które są nawet bliżej i trochę tańsze od miejskich.
Jest to nowoczesna placówka, co od razu widać. Zakup biletów online, ciekawy wystrój, szafki zamykane na klucz, gdzie można zostawić zbędne rzeczy, porządne toalety z gadającym Einsteinem itp.
Do zwiedzania udostępniono 2 osobne wystawy. Wybraliśmy "W stronę światła", bo nie ma tu limitu wiekowego. Zwiedzanie polega 1,5-godzinnym eksperymentowaniu i poznawaniu z przewodnikiem zjawisk fizycznych na kilkunastu stanowiskach. Grupy nie są duże, u nas było 7 osób. W kilku miejscach byliśmy rozdzielani - część grupy zostawała w danym pomieszczeniu, a druga szła na kolejną wystawę. Potem się zmienialiśmy. Mądre rozwiązanie, bo w ten sposób unika się zatłoczenia i przeszkadzania sobie nawzajem. Przewodnik jest kompetentny, wszystko wyjaśnia i wchodzi w interakcję z grupą.
Najpierw poznajemy ludzi, którzy mieli duży wpływ na świat w jakim żyjemy. Potem przekonujemy się jak ciekawe bywają zjawiska fizyczne - rysujemy światłem, tworzymy kolorowe krajobrazy z piasku, gramy na niewidzialnych instrumentach jak i zwykłych kieliszkach. Intrygujące są lustrzane okulary, dzięki którym widzimy sufit, a nasz mózg nie funkcjonuje jak trzeba.
Są stanowiska bardzo proste, są znane z innych miejsc, więc nas nie zaskoczyły, ale przy innych widać sporo inwencji. Nie dominuje tu wcale zaawansowana technika - WOMAI udowadnia, że prostymi metodami i akcesoriami też można stworzyć coś ciekawego o niemałych walorach edukacyjnych.
I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie przegięto z cenami biletów. Ktoś znacznie przecenia atrakcyjność tego miejsca. Spektakularnych stanowisk jest może 3-4 i na pewno nie jest to warte 170 zł dla czteroosobowej rodziny (w tym niespełna sześciolatki).
Przy maks. 90 minutach zwiedzania ekspozycji, które raz utworzone nie wymagają praktycznie żadnego wkładu, a w paru przypadkach nawet prądu, to wg mnie brak przyzwoitości...
Jest to nowoczesna placówka, co od razu widać. Zakup biletów online, ciekawy wystrój, szafki zamykane na klucz, gdzie można zostawić zbędne rzeczy, porządne toalety z gadającym Einsteinem itp.
Do zwiedzania udostępniono 2 osobne wystawy. Wybraliśmy "W stronę światła", bo nie ma tu limitu wiekowego. Zwiedzanie polega 1,5-godzinnym eksperymentowaniu i poznawaniu z przewodnikiem zjawisk fizycznych na kilkunastu stanowiskach. Grupy nie są duże, u nas było 7 osób. W kilku miejscach byliśmy rozdzielani - część grupy zostawała w danym pomieszczeniu, a druga szła na kolejną wystawę. Potem się zmienialiśmy. Mądre rozwiązanie, bo w ten sposób unika się zatłoczenia i przeszkadzania sobie nawzajem. Przewodnik jest kompetentny, wszystko wyjaśnia i wchodzi w interakcję z grupą.
Najpierw poznajemy ludzi, którzy mieli duży wpływ na świat w jakim żyjemy. Potem przekonujemy się jak ciekawe bywają zjawiska fizyczne - rysujemy światłem, tworzymy kolorowe krajobrazy z piasku, gramy na niewidzialnych instrumentach jak i zwykłych kieliszkach. Intrygujące są lustrzane okulary, dzięki którym widzimy sufit, a nasz mózg nie funkcjonuje jak trzeba.
Są stanowiska bardzo proste, są znane z innych miejsc, więc nas nie zaskoczyły, ale przy innych widać sporo inwencji. Nie dominuje tu wcale zaawansowana technika - WOMAI udowadnia, że prostymi metodami i akcesoriami też można stworzyć coś ciekawego o niemałych walorach edukacyjnych.
I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie przegięto z cenami biletów. Ktoś znacznie przecenia atrakcyjność tego miejsca. Spektakularnych stanowisk jest może 3-4 i na pewno nie jest to warte 170 zł dla czteroosobowej rodziny (w tym niespełna sześciolatki).
Przy maks. 90 minutach zwiedzania ekspozycji, które raz utworzone nie wymagają praktycznie żadnego wkładu, a w paru przypadkach nawet prądu, to wg mnie brak przyzwoitości...
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
6 i 14 lat
Data pobytu
maj 2022
