Ścieżka edukacyjna Mokry Kozub została otwarta w 2012 roku przy siedzibie Babiogórskiego Parku Narodowego i Wystawy Stałej BgPN. Celem jej powstania było odciążenie parku poprzez przeniesienie zajęć edukacyjnych z terenu chronionego na ścieżkę leżącą poza jego obszarem. Szlak rozpoczyna się przy budynku dyrekcji BgPN i prowadzi na górę Mokry Kozub, a następnie do Zawoi Markowej na tzw. Polanę Odkrywców. Trasa liczy ok. 2 km, rozmieszczono na niej 11 przystanków, które pomogają w aktywnym poznawaniu przyrody ożywionej i nieożywionej. Wśród nich są m.in.: "Z biegiem rzeki", "Wyprawa do wnętrza ziemi", "Sięgając chmur", "Drzewo życia". W 2020 roku ścieżka została odnowiona. Jest dostępna przez cały rok bezpłatnie.

ZAWOJA - Ścieżka edukacyjna Mokry Kozub
271 0
Opis atrakcji turystycznej
Kraj / Region
Miejscowość
Nazwa atrakcji
Ścieżka edukacyjna Mokry Kozub
Mapa
Recenzje użytkowników
Liczba relacji: 1
Ocena atrakcji
5.5(1)
Already have an account? Log in now
Ocena atrakcji
5.5
Główna część ścieżki znajduje się przy muzeum przyrodniczym w Zawoi, na stoku góry Mokry Kozub.
Dzięki temu że utworzono tu pętlę, nie musimy schodzić tą sama drogą którą wchodziliśmy. Reszta szlaku biegnie wzdłuż drogi i potoku w kierunku Zawoi Markowej i skansenu, czyli kończy się pół kilometra od muzeum. Początek ścieżki jest więc jakby w jej środku, co jest dość dziwnym i niewygodnym rozwiązaniem. Jeśli dzieciaki są zmęczone na polanę można podjechać autem, trzeba tylko liczyć się z opłatą parkingową (parkometry z obsługą kart) 7 zł / godz w 2021.
Szlak główny pnie się od potoku cały czas do góry. Nie jest to leśna ścieżka, lecz wygodna dróżka wyłożona w wielu miejscach drewnem, tyle że z dużą ilością schodków.
Po drodze mamy kilka przystanków z tablicami oraz platformę widokową (z której przy zielonych drzewach praktycznie nic nie widać). Z tablic można jednak wyczytać sporo ciekawych informacji, np. o mieszkańcach zwalonych drzew albo jak wielkim zagrożeniem dla lasu jest kornik drukarz (tzw. "ekolodzy" mają okazję obniżyć nieco poziom swojej ignorancji).
Od czasu do czasu napotykamy na pnie z pytaniem i jakimś kodem. Nie jest to niestety żaden questing dla turystów, jak można by sądzić, lecz coś przeznaczonego dla grup odbywających tu zajęcia edukacyjne. Podobnie jest z leśną klasą z ławkami i tablicą na kulminacji wzniesienia. Jednak na szlaku nie brakuje ciekawych stanowisk np. z budkami dla różnych gatunków ptaków czy zagadkami przyrodniczymi.
Schodząc w dół mamy drugi taras widokowy i tym razem już widać góry. Pod koniec jest żabi staw, ale w sierpniu nie była to żadna atrakcja, podobno na wiosnę roi się tu od żab i kijanek.
Trasa jest fajna i przyjemna, szczególnie polecana w upalne dni, bo na pewno będzie tu orzeźwiający chłodek. My byliśmy po deszczu i też było w porządku. Dodatkowo późnym latem można już zobaczyć dookoła ścieżki ogromne ilości grzybów, zarówno trujących jak i jadalnych. Nie trzeba się obawiać błota i trudności przy wspinaniu się - jest łatwo i bezpiecznie.
Po zejściu z pętli rozpoczyna się odcinek po płaskim terenie do placu piknikowego i rekreacyjnego zwanego Polaną Odkrywców w Zawoi Markowej. Postawiono tu wiatę ogniskową, stanowiska z ruchomymi elementami do zabaw edukacyjnych, siłownię i plac zabaw. Można m.in. pograć na drewnianych cymbałkach, pohuśtać się na ptasim gnieździe itp. Ponownie mamy tu liczne tablice omawiające ciekawe tematy jak np. lecznicze rośliny występujące na każdej łące.
Miejsca do zabawy są całkiem fajne, tylko niezbyt dobrze wykonane, np. ślady zwierząt na pieńkach są w takiej odległości, że małe dziecko nie doskoczy, a starsze nie zmieści stopy.
Na koniec uwaga "porządkowa". Zwiedzając muzeum przyrodnicze Babiogórskiego Parku Narodowego widzimy przestrogi przed śmieceniem, dziecko dostało nawet naklejkę jak złe jest zaśmiecanie przyrody, tymczasem na ścieżce edukacyjnej należącej do tej samej organizacji nie było ani jednego kosza na śmieci, kompromitacja!
Dzięki temu że utworzono tu pętlę, nie musimy schodzić tą sama drogą którą wchodziliśmy. Reszta szlaku biegnie wzdłuż drogi i potoku w kierunku Zawoi Markowej i skansenu, czyli kończy się pół kilometra od muzeum. Początek ścieżki jest więc jakby w jej środku, co jest dość dziwnym i niewygodnym rozwiązaniem. Jeśli dzieciaki są zmęczone na polanę można podjechać autem, trzeba tylko liczyć się z opłatą parkingową (parkometry z obsługą kart) 7 zł / godz w 2021.
Szlak główny pnie się od potoku cały czas do góry. Nie jest to leśna ścieżka, lecz wygodna dróżka wyłożona w wielu miejscach drewnem, tyle że z dużą ilością schodków.
Po drodze mamy kilka przystanków z tablicami oraz platformę widokową (z której przy zielonych drzewach praktycznie nic nie widać). Z tablic można jednak wyczytać sporo ciekawych informacji, np. o mieszkańcach zwalonych drzew albo jak wielkim zagrożeniem dla lasu jest kornik drukarz (tzw. "ekolodzy" mają okazję obniżyć nieco poziom swojej ignorancji).
Od czasu do czasu napotykamy na pnie z pytaniem i jakimś kodem. Nie jest to niestety żaden questing dla turystów, jak można by sądzić, lecz coś przeznaczonego dla grup odbywających tu zajęcia edukacyjne. Podobnie jest z leśną klasą z ławkami i tablicą na kulminacji wzniesienia. Jednak na szlaku nie brakuje ciekawych stanowisk np. z budkami dla różnych gatunków ptaków czy zagadkami przyrodniczymi.
Schodząc w dół mamy drugi taras widokowy i tym razem już widać góry. Pod koniec jest żabi staw, ale w sierpniu nie była to żadna atrakcja, podobno na wiosnę roi się tu od żab i kijanek.
Trasa jest fajna i przyjemna, szczególnie polecana w upalne dni, bo na pewno będzie tu orzeźwiający chłodek. My byliśmy po deszczu i też było w porządku. Dodatkowo późnym latem można już zobaczyć dookoła ścieżki ogromne ilości grzybów, zarówno trujących jak i jadalnych. Nie trzeba się obawiać błota i trudności przy wspinaniu się - jest łatwo i bezpiecznie.
Po zejściu z pętli rozpoczyna się odcinek po płaskim terenie do placu piknikowego i rekreacyjnego zwanego Polaną Odkrywców w Zawoi Markowej. Postawiono tu wiatę ogniskową, stanowiska z ruchomymi elementami do zabaw edukacyjnych, siłownię i plac zabaw. Można m.in. pograć na drewnianych cymbałkach, pohuśtać się na ptasim gnieździe itp. Ponownie mamy tu liczne tablice omawiające ciekawe tematy jak np. lecznicze rośliny występujące na każdej łące.
Miejsca do zabawy są całkiem fajne, tylko niezbyt dobrze wykonane, np. ślady zwierząt na pieńkach są w takiej odległości, że małe dziecko nie doskoczy, a starsze nie zmieści stopy.
Na koniec uwaga "porządkowa". Zwiedzając muzeum przyrodnicze Babiogórskiego Parku Narodowego widzimy przestrogi przed śmieceniem, dziecko dostało nawet naklejkę jak złe jest zaśmiecanie przyrody, tymczasem na ścieżce edukacyjnej należącej do tej samej organizacji nie było ani jednego kosza na śmieci, kompromitacja!
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
5 i 13 lat
Data pobytu
sierpień 2021
