Widoki na szlaku

RYBNIKI - Rezerwat Krzemianka

 
5.5 (2)
11987 1
RYBNIKI - Rezerwat Krzemianka

Opis atrakcji turystycznej

Kraj / Region
Miejscowość
Nazwa atrakcji
Rezerwat Krzemianka

Rezerwat przyrody Krzemianka pod Białymstokiem powstał w 1987 roku. Obejmuje fragment Puszczy Knyszyńskiej o powierzchni 231 ha. Ma za zadanie chronić roślinność na obszarze źródliskowym rzeczki Krzemianka. W 1991 roku na jego terenie odkryto kopalnie krzemienia z epoki brązu (sprzed 3 tys. lat). Po badaniach okazało się, iż istniało tu ok. 300 prehistorycznych miejsc wydobywania i przetwórstwa krzemienia. Obecnie są one słabo widoczne i zarośnięte. W rezerwacie występuje 14 chronionych gatunków roślin, w tym podkolan biały, lilia złotogłów i kruszczyk szerokolistny, a zamieszkuje przede wszystkim wiele gatunków ptaków.
Dla turystów wytyczono początkowo 2-kilometrową ścieżkę dydaktyczną z kilkoma tablicami edukacyjnymi, a po modernizacji w 2012 roku rozszerzono ją do 4-kilometrowego, zapętlonego szlaku po obu stronach szosy Białystok - Augustów, na który można się dostać z 2 wejść przy drodze. Bijące w rezerwacie źródełka tworzą małe strumyki, rozlewiska i bagna, stąd konieczna była budowa drewnianej kładki, która jest główną atrakcją Krzemianki. Poza tym do atrakcji ścieżki zalicza się teren po kopalniach krzemienia, mały skansen pszczelarski, barcie na drzewach, staw z wieżą przeciwpożarową (niedostępną).

Photos

Drzewo zwalone z korzeniami
Dezinformująca tablica z zaznaczoną 'tajną' kładką
Ścieżka dydaktyczna
Kładka poza szlakiem
Kładka poza szlakiem

Mapa

Swap Start/End

Recenzje użytkowników

Liczba relacji: 2
Ocena atrakcji
 
5.5(2)
Already have an account?
Oceny (im wyższa tym lepsza)
Ocena atrakcji
Jak oceniasz tę atrakcję w skali 1-6 ?
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka lub dzieci w czasie pobytu w opisywanym miejscu (opcjonalnie).
Przybliżona data pobytu w opisywanym miejscu, np. lipiec 2016 (ważne jest podanie roku)
Komentarze
You will be able to upload media right after you submit your review.
Ocena atrakcji
 
6.0
Miejsce super, ale uwaga na komary i błoto po opadach. Wózkiem może być ciężko pokonać niektóre odcinki

Relacja - dodatkowe informacje

Data pobytu
lipiec 2021
C
Zgłoś tę recenzję Komentarze (0) | Czy ta relacja była pomocna? 0 0
(Updated: Czerwiec 23, 2014)
Ocena atrakcji
 
5.0
Szlak przez rezerwat Krzemianki to przykład ciekawie przygotowanej atrakcji przyrodniczej - przedzieramy się przez roślinność nie skażoną cywilizacją, w tym przypadku ostępy leśne i mokradła. Przez spory odcinek zbudowano drewniany pomost, który pozwala bezpiecznie poruszać się po bagnach. I wszystko byłoby  fajnie, gdyby ścieżka dydaktyczna była wykonana jak trzeba i należycie  oznaczona, tak jednak nie jest.
Weszliśmy na nią  tuż za za wsią Rybniki - po lewej stronie szosy widać tablicę informacyjną. Początkowo było ciężko i zastanawialiśmy się czy nie zawrócić. W poprzednich dniach padało, więc ścieżka była zabłocona i  zalana kałużami,  daliśmy jednak radę się przedrzeć i po ok. 200 metrach zobaczyliśmy wreszcie kładkę.  Teraz marsz był już czystą przyjemnością. 
Widoki są wspaniałe, dziewiczy las jak przed wiekami, sporo wywróconych pni i drzew z korzeniami, wielkie paprocie itp.  Przy jednym z takich drzew  zrobiono nawet  zejście z pomostu, aby można było się przyjrzeć z bliska korzeniom. Widać sporo kikutów wystających z wody, więc jak ktoś ma szczęście może wypatrzyć bobra.  Co jakiś czas są  miejsca do obserwacji lub  odpoczynku z ławeczkami, a przy nich na barierkach tabliczka z  dokładną pozycją geograficzną. 
Zagospodarowanie rezerwatu wyglądało więc bardzo dobrze, ale tylko do czasu. Gdy bowiem kończy się kładka (albo kawałek dalej) spada ono drastycznie i nie wiadomo jak iść, ani gdzie jesteśmy. Wspomniane tabliczki z koordynatami wydają się teraz czystą fanaberią, gdy brak zwykłego planu rezerwatu i aktualnej pozycji na nim.  Ponieważ  z planu na starcie pamiętaliśmy, że prowadzi on  w kółko i cały ma zaledwie 2 km, więc nie było sensu zawracać, bo wydawało się że bliżej  będzie wyjście. Gdy szlak przecięła jakaś leśna droga, skręciliśmy na  nią zamiast w prawidłową, która była kilkanaście metrów dalej. Niestety twórcy ścieżki z Nadleśnictwa Knyszyn  okazali się totalnymi partaczami. Brak oznaczeń, brak chociażby najprostszego planu rezerwatu po drodze  (warto sfotografować ten na początku!) powoduje, że ciężko  zorientować się w terenie. Na dodatek informacja o długości trasy okazała się  błędna, bo szlak liczy 2 km, ale tylko do wylotu na szosę, a pełna pętla to prawie 4 km! Na mapce jest narysowana pełna pętla, więc takie wprowadzanie turystów (często z  dziećmi) w błąd powinno być karalne!

Tak więc ominęło nas stanowisko z  kopalniami krzemienia, staw  oraz rzeczy związane z  pszczelarstwem. Jak się jednak potem okazało przez przypadek odkryliśmy skrywaną część rezerwatu. Po przejściu leśną drogą krótkiego odcinka skręciliśmy w lewo, w kierunku dokładnie odwrotnym niż biegnie szlak, aby  teoretycznie kierować się w stronę naszego auta i trafiliśmy do kolejnego pomostu, co utwierdziło nas  w fałszywym przekonaniu że  jesteśmy wciąż na ścieżce.  Tutaj kładki były już w znacznie gorszym stanie, deski  spróchniałe i nawet jedna  pękła mi pod nogami. Było jednak nadal bardzo urokliwie, z nieco rzadszą roślinnością i większa ilością wody. Następnie doszliśmy do kolejnej leśnej drogi, która po dłuższym czasie  doprowadziła nas do szosy Białystok - Augustów, kilkaset metrów przed wejściem na szlak. Ostatni odcinek był już  mało atrakcyjny i trochę nerwowy, bo wiadomo było, że nieco zbłądziliśmy. 
Po powrocie przeczytałem, że o kładce którą przypadkiem odkryliśmy nie ma wzmianki w żadnym przewodniku ani nie naniesiono  jej  na żadną mapę, ciekawe dlaczego? 
Ścieżka dydaktyczna  prowadzi także po drugiej stronie szosy, więc przeszliśmy zaledwie 1/4 jej długości, choć z pewnością to najciekawsza część. Pełna 4-kilometrowa trasa może sprawić problem mniejszym dzieciom, rezerwat można jednak  zwiedzić zatrzymując się samochodem na dwóch parkingach i oglądając najciekawsze miejsca w ich pobliżu. Najpierw kładkę przy pierwszym, a potem  skansenik i drzewa bartnickie przy drugim (my już nie mieliśmy na to czasu). Przejazd  z wózkiem podczas warunków jakie zastaliśmy nie był możliwy, ale  w lecie, gdy nie ma w lesie dużej wilgoci, pewnie się da. Rowerem można jechać bez problemu, zresztą jedyni turyści jakich spotkaliśmy na szlaku byli waśnie rowerzyści.
Pozostaje mieć nadzieję, że leśnicy naprawią swoje błędy i przygotują prawidłowo ścieżkę dydaktyczną, bo jest tego warta.

Relacja - dodatkowe informacje

Wiek dziecka/i
5 lat
Data pobytu
czerwiec 2013
Drzewo zwalone z korzeniami
Dezinformująca tablica z zaznaczoną 'tajną' kładką
Ścieżka dydaktyczna
Kładka poza szlakiem
Kładka poza szlakiem
Zgłoś tę recenzję Komentarze (1) | Czy ta relacja była pomocna? 7 2