Ogród zoologiczny w czeskim mieście Dvůr Králové nad Labem został otwarty w 1946 na obszarze prywatnego założenia pałacowo-parkowego znacjonalizowanego przez komunistów. Początkowo zoo miało powierzchnię 6,5 ha, rozszerzoną następnie w latach 1956-65 do 28 ha. Dalszy rozwój ogrodu miał miejsce w latach 70-tych XX wieku, kiedy to sprowadzono 2000 zwierząt z Afryki. W roku 1989 otwarto pierwsze we wschodniej Europie safari. Obecnie w ZOO mieszka ok. 2500 zwierząt z 300 gatunków, w tym wiele unikatowych (żyrafa okapi, nosorożec biały północny).

DVUR KRALOVE - Zoo i safari
Hot
24741 1
Opis atrakcji turystycznej
Kraj / Region
Czechy /
Miejscowość
Nazwa atrakcji
Zoo i safari
Aktualne ceny
Kategoria
Mapa
Recenzje użytkowników
Liczba relacji: 1
Ocena atrakcji
6.0(1)
Already have an account? Log in now
(Updated: Kwiecień 11, 2012)
Ocena atrakcji
6.0
W Czechach po raz kolejny byliśmy zaskoczeni różnicą między znanymi nam z Polski ogrodami zoologicznymi, a ich odpowiednikami zagranicznymi. Nasze ZOO sprawiają wrażenie, jakby na przestrzeni ostatnich 20 lat świat stanął w miejscu, pewnie dlatego, że odwiedzających i tak jest zawsze sporo. W tak popularnych zarówno na szkolne wycieczki, jak i wyjazdy rodzinne atrakcjach nie widzą potrzeby aby walczyć o klienta.
Za granicą myślą jednak inaczej. Po przyjeździe do czeskiego ZOO w miejscowości Dvur Kralowe rzuca się w oczy wielgaśny parking. Nie ma możliwości aby nie znaleźć tu luźnego miejsca, nawet w szczycie sezonu i nikomu nie przychodzi do głowy pobierać jakiejkolwiek opłaty (porównajmy to np. z ZOO w Krakowie...).
Z paniami w kasie można dogadać się po polsku. Można płacić kartą lub gotówką (w koronach), obok jest też bankomat. Można bez problemu wchodzić z psami, wymagana jest tylko smycz. W kasie otrzymujemy wielojęzyczną broszurę (także w języku polskim), poświęconą głównie Safari, ale jest również mapa ZOO i inne przydatne informacje.
Zaraz przy wejściu zobaczyliśmy tabliczkę z podanymi godzinami i nazwami zwierząt. Byliśmy przekonani, że to godziny karmienia, więc o najbliższej ustawiliśmy się przy żyrafach. Przyszedł pan z różnymi rekwizytami i długo opowiadał o żyrafach, odpowiadał na pytania dzieci itp. Cierpliwie czekaliśmy aż skończy, bo niewiele rozumieliśmy, ale na karmienie nie doczekaliśmy się. Okazało się, że na tabliczce był harmonogram takich miniwykładów na temat różnych zwierząt. Trochę żałowaliśmy straconego czasu, ale sam pomysł jest świetny i rodzi się pytanie, czemu u nas nikt czegoś takiego nie organizuje, aby urozmaicić zwiedzanie? Dzieci i dorośli mogą się dowiedzieć wielu ciekawostek, dotknąć kości zwierzęcia, skóry itp.
ZOO Dvur Kralowe posiada chyba wszystkie zwierzęta, które chciałoby zobaczyć dziecko. W budynku z terrariami są nawet realistyczne dinozaury. Wybiegi czy klatki są bardzo dobrze przystosowane do oglądania zwierzaków przez turystów. Niebezpieczne zwierzęta są za szybą a nie za kratami. Nie ma pustych klatek i przykrych niespodzianek w rodzaju tymczasowego braku żyraf czy krokodyli co napotkaliśmy w Chorzowie. Jest kilka fajnych miejsc przeznaczonych dla dzieci: place zabaw, mini zoo (tu jak zwykle rządzą kozy), automaty, dmuchany zamek, ciuchcia jeżdżąca w koło. Skorzystaliśmy tu pierwszy raz z basenu z pontonami, łatwe kierowanie i zderzanie się z innymi sprawia dzieciom mnóstwo frajdy. Co jakiś czas pojawiają się punkty gastronomiczne i toalety.
Największym magnesem przyciągającym do tego zoo turystów jest jednak Safari. Pomysł naprawdę godny pozazdroszczenia. Cały zamysł polega na oglądaniu zwierząt w warunkach zbliżonych do naturalnych z samochodu lub safaribusa (głównie dla turystów bez własnego pojazdu). Przejeżdża się powoli między stadami różnych zwierząt, przy czym bezwzględne pierwszeństwo na drodze mają tu czworonogi. Wysiadać można tylko w wyznaczonych punktach, np. przy ubikacji czy pomieszczeniach z lwami. My byliśmy już pod koniec sezonu, w dzień powszedni, ludzi w ZOO było sporo, ale nie tłumy, natomiast na safari pojechaliśmy ok. godz. 18 i w zasadzie to widzieliśmy chyba tylko 2 inne samochody, więc mogliśmy spokojnie zatrzymywać się przy co ciekawszych zwierzakach i oglądać do woli. Na safari jeździ się naprawdę w żółwim tempie, więc śmiało wypięliśmy syna z fotelika, żeby mógł lepiej widzieć zwierzaki. Jest to niezwykła atrakcja, choć po pewnym czasie oglądanie tych samych lub podobnych zwierząt może się trochę znudzić.
Jest też organizowane nocne safari, podczas którego podobno wrażenia są zupełnie inne a niektóre zwierzęta bardziej aktywne, ale po całym dniu pełnym wrażeń chyba mało który maluch dotrwa do godziny 21-22.
ZOO jest sporych rozmiarów, można spokojnie przeznaczyć cały dzień na zwiedzanie. Czynne codziennie przez cały rok. Safari płatne osobno, otwarte od maja do września. Nam przejazd zajął 55 minut.
Za granicą myślą jednak inaczej. Po przyjeździe do czeskiego ZOO w miejscowości Dvur Kralowe rzuca się w oczy wielgaśny parking. Nie ma możliwości aby nie znaleźć tu luźnego miejsca, nawet w szczycie sezonu i nikomu nie przychodzi do głowy pobierać jakiejkolwiek opłaty (porównajmy to np. z ZOO w Krakowie...).
Z paniami w kasie można dogadać się po polsku. Można płacić kartą lub gotówką (w koronach), obok jest też bankomat. Można bez problemu wchodzić z psami, wymagana jest tylko smycz. W kasie otrzymujemy wielojęzyczną broszurę (także w języku polskim), poświęconą głównie Safari, ale jest również mapa ZOO i inne przydatne informacje.
Zaraz przy wejściu zobaczyliśmy tabliczkę z podanymi godzinami i nazwami zwierząt. Byliśmy przekonani, że to godziny karmienia, więc o najbliższej ustawiliśmy się przy żyrafach. Przyszedł pan z różnymi rekwizytami i długo opowiadał o żyrafach, odpowiadał na pytania dzieci itp. Cierpliwie czekaliśmy aż skończy, bo niewiele rozumieliśmy, ale na karmienie nie doczekaliśmy się. Okazało się, że na tabliczce był harmonogram takich miniwykładów na temat różnych zwierząt. Trochę żałowaliśmy straconego czasu, ale sam pomysł jest świetny i rodzi się pytanie, czemu u nas nikt czegoś takiego nie organizuje, aby urozmaicić zwiedzanie? Dzieci i dorośli mogą się dowiedzieć wielu ciekawostek, dotknąć kości zwierzęcia, skóry itp.
ZOO Dvur Kralowe posiada chyba wszystkie zwierzęta, które chciałoby zobaczyć dziecko. W budynku z terrariami są nawet realistyczne dinozaury. Wybiegi czy klatki są bardzo dobrze przystosowane do oglądania zwierzaków przez turystów. Niebezpieczne zwierzęta są za szybą a nie za kratami. Nie ma pustych klatek i przykrych niespodzianek w rodzaju tymczasowego braku żyraf czy krokodyli co napotkaliśmy w Chorzowie. Jest kilka fajnych miejsc przeznaczonych dla dzieci: place zabaw, mini zoo (tu jak zwykle rządzą kozy), automaty, dmuchany zamek, ciuchcia jeżdżąca w koło. Skorzystaliśmy tu pierwszy raz z basenu z pontonami, łatwe kierowanie i zderzanie się z innymi sprawia dzieciom mnóstwo frajdy. Co jakiś czas pojawiają się punkty gastronomiczne i toalety.
Największym magnesem przyciągającym do tego zoo turystów jest jednak Safari. Pomysł naprawdę godny pozazdroszczenia. Cały zamysł polega na oglądaniu zwierząt w warunkach zbliżonych do naturalnych z samochodu lub safaribusa (głównie dla turystów bez własnego pojazdu). Przejeżdża się powoli między stadami różnych zwierząt, przy czym bezwzględne pierwszeństwo na drodze mają tu czworonogi. Wysiadać można tylko w wyznaczonych punktach, np. przy ubikacji czy pomieszczeniach z lwami. My byliśmy już pod koniec sezonu, w dzień powszedni, ludzi w ZOO było sporo, ale nie tłumy, natomiast na safari pojechaliśmy ok. godz. 18 i w zasadzie to widzieliśmy chyba tylko 2 inne samochody, więc mogliśmy spokojnie zatrzymywać się przy co ciekawszych zwierzakach i oglądać do woli. Na safari jeździ się naprawdę w żółwim tempie, więc śmiało wypięliśmy syna z fotelika, żeby mógł lepiej widzieć zwierzaki. Jest to niezwykła atrakcja, choć po pewnym czasie oglądanie tych samych lub podobnych zwierząt może się trochę znudzić.
Jest też organizowane nocne safari, podczas którego podobno wrażenia są zupełnie inne a niektóre zwierzęta bardziej aktywne, ale po całym dniu pełnym wrażeń chyba mało który maluch dotrwa do godziny 21-22.
ZOO jest sporych rozmiarów, można spokojnie przeznaczyć cały dzień na zwiedzanie. Czynne codziennie przez cały rok. Safari płatne osobno, otwarte od maja do września. Nam przejazd zajął 55 minut.
Relacja - dodatkowe informacje
+ Zalety
safari
ładnie i czysto
pełna infrastruktura
dużo atrakcji
ładnie i czysto
pełna infrastruktura
dużo atrakcji
- Wady
-
Wiek dziecka/i
3 lata
Data pobytu
sierpień 2011
