Jaskinia św. Stefana (Szent Istvan - Barlang) została odkryta w 1913 roku. Jak głosi tradycja do głębokiej na 15 metrów dziury w ziemi, pośród krzaków wpadł pies. Jego wycie sprowadziło ludzi, którzy zobaczyli, że nie jest to zwykła dziura lecz rozległe podziemne korytarze. Od tego czasu grota była badana przez naukowców, a w 1931 roku po zainstalowaniu oświetlenia udostępniono ją do zwiedzania. Trasa liczy ok. 340 metrów (2x170 m). Oprócz walorów turystycznych jaskinia posiada również unikalne właściwości wspomagające leczenie schorzeń dróg oddechowych oraz działa korzystnie na układ nerwowy. W wydzielonej części odbywają się seanse terapeutyczne dla astmatyków. Jaskinia jest otwarta przez cały rok w godz. 9:00 - 18:00 w sezonie (1.04 - 30.09) i 9:00 do 15:00 poza sezonem (1.10 - 31.03). Zwiedzanie o pełnych godzinach, grupa musi liczyć 10 osób. Nie dotyczy to wejść o godz. 11 i 14. Temperatura panująca wewnątrz to 10-12 st. C.

MISZKOLC-LILLAFURED - Jaskinia św. Stefana
8193 1
Opis atrakcji turystycznej
Kraj / Region
Węgry /
Miejscowość
Nazwa atrakcji
Jaskinia św. Stefana
Kategoria
Mapa
Recenzje użytkowników
Liczba relacji: 2
Ocena atrakcji
5.0(2)
Already have an account? Log in now
Ocena atrakcji
5.0
Świetne miejsce, warto głębiej pooddychać, bo powietrze w jaskini ma działanie lecznicze. Szkoda, że taka krótka
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
6 lat
Data pobytu
lipiec 2019
ML
Mania L
Ocena atrakcji
5.0
Jest to jedna z dwóch jaskiń w centrum Lillafured. Znajduje się przy głównej ulicy przecinającej tę dzielnicę Miszkolca. Obok jest płatny parking, ale można zatrzymać się za darmo kawałek dalej na poboczu przy końcu miejscowości.
Pod jaskinią kręciło się sporo ludzi, w tym wycieczka dzieci, więc nie udało nam się wejść od razu po zakupie biletu. Wydaje się, że św. Stefan jest znacznie bardziej popularny od jaskini Anny, albo trafiliśmy na złą porę.
W budynku wejściowym mieści się sklepik, gdzie zakupiliśmy dla syna latareczkę z laserem. Był to bardzo dobry pomysł, bo bawił się nią przez cały czas zwiedzania. Jaskinia nie jest długa i oglądnięcie z przewodnikiem zajmuje niecałe pół godziny. Duża część trasy prowadzi po schodach. Dookoła nich, a także w kilku większych komorach oglądamy bardzo efektowne formy naciekowe - różnych rozmiarów stalaktyty i stalagmity. Są miejsca wyglądające jak skamieniałe wodospady, a w innych na standardowo żółto-brązowych skałach w ciekawy sposób osadziły się warstwy białego wapienia.
Tak więc widoki bardzo fajne, poza tym turystów traktują tu poważnie i wszystko można uwiecznić na zdjęciach, bo o dziwo tej jaskini nie przeszkadza fotografowanie! W przeciwieństwie np. do chęcińskiego Raju, gdzie jest to prawie przestępstwem...
Pod jaskinią kręciło się sporo ludzi, w tym wycieczka dzieci, więc nie udało nam się wejść od razu po zakupie biletu. Wydaje się, że św. Stefan jest znacznie bardziej popularny od jaskini Anny, albo trafiliśmy na złą porę.
W budynku wejściowym mieści się sklepik, gdzie zakupiliśmy dla syna latareczkę z laserem. Był to bardzo dobry pomysł, bo bawił się nią przez cały czas zwiedzania. Jaskinia nie jest długa i oglądnięcie z przewodnikiem zajmuje niecałe pół godziny. Duża część trasy prowadzi po schodach. Dookoła nich, a także w kilku większych komorach oglądamy bardzo efektowne formy naciekowe - różnych rozmiarów stalaktyty i stalagmity. Są miejsca wyglądające jak skamieniałe wodospady, a w innych na standardowo żółto-brązowych skałach w ciekawy sposób osadziły się warstwy białego wapienia.
Tak więc widoki bardzo fajne, poza tym turystów traktują tu poważnie i wszystko można uwiecznić na zdjęciach, bo o dziwo tej jaskini nie przeszkadza fotografowanie! W przeciwieństwie np. do chęcińskiego Raju, gdzie jest to prawie przestępstwem...
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
4 lata
Data pobytu
czerwiec 2012
