Pierwszy ogród botaniczny powstał w Debreczynie na początku XIX wieku. Na nowo zorganizowano go w latach 30-tych XX wieku, na cele naukowe i pokazowe. Wybuch wojny przerwał prace rozwojowe i powiększające obiekt. Po zniszczeniach został jednak ponownie odtworzony przez pracowników Katedry Botaniki miejscowego uniwersytetu. W latach 80-tych zaczęto tworzyć wielką kolekcję kaktusów. Obecnie liczba gatunków roślin przekracza 8000 (w tym 2500 kaktusów, a najdroższe z nich wyceniane są nawet na 30 tys. euro), a powierzchnia ogrodu to 12 ha. Egzotyczne gatunki takie jak bananowce, ananasy, awokado hodowane są w szklarniach i palmiarni otwartej w 1975 r. Placówka jest otwarta dla zwiedzających w godzinach 8:00-18:00 (marzec-październik) i 8:00-16:00 (okres zimowy). Budynki szklarniowe z palmiarnią czynne są tylko w dni powszednie do godz. 15:00 a w piątek do 12:00.

DEBRECZYN - Ogród botaniczny
7273 1
Mapa
Recenzje użytkowników
Liczba relacji: 1
Ocena atrakcji
3.0(1)
Already have an account? Log in now
(Updated: Marzec 09, 2014)
Ocena atrakcji
3.0
Jest to skromny ogród botaniczny, żeby nie powiedzieć 'ogródek', znajdujący się na tyłach Uniwersytetu debreczyńskiego. Składa się z głównej, wybrukowanej alei biegnącej przez cały obiekt oraz paru bocznych alejek ziemnych.
Najładniejszy jest rejon małego stawu po lewej stronie od wejścia. Myśleliśmy, że będzie więcej takich miejsc, ale niestety nie. Jest trochę kwiatów, ciekawych roślin i drzew, ale ogólnie bez rewelacji. Na końcu ogrodu stoją szklarnie i palmiarnia. Jest w nich przede wszystkim cała masa kaktusów i sukulentów, ale bez jakichś spektakularnych okazów. Są też bananowce, ale nie miały owoców i inne egzotyczne drzewka. Niestety z budynkami tymi jest pewien problem - panuje w nich tak nieznośny klimat (skrajny ukrop), że nie da się zbyt długo wytrzymać. Żona z synem po wyjściu z jednej szklarni, nie dała już rady wejść do innej, więc resztę oglądnąłem szybko sam, zalewany potem. Pamiętam też, że jedna szklarnia albo jej część była zamknięta.
Nasze wrażenia z ogrodu botanicznego były więc raczej średnie - można pospacerować, ładny kawałek zieleni, ale nic szczególnego. Dla dziecka znacznie bardziej ciekawa była wielka fontanna przed budynkiem uniwersytetu. Oba obiekty są dobrym punktem orientacyjnym, bo rzucają się w oczy z ulicy. My właśnie zatrzymaliśmy w ich rejonie i podeszliśmy do ogrodu ok. 0,5 km na piechotę. Być może da się podjechać autem pod sam ogród, ale jest to raczej wewnętrzny teren uczelniany, niedostępny dla normalnego ruchu.
Najładniejszy jest rejon małego stawu po lewej stronie od wejścia. Myśleliśmy, że będzie więcej takich miejsc, ale niestety nie. Jest trochę kwiatów, ciekawych roślin i drzew, ale ogólnie bez rewelacji. Na końcu ogrodu stoją szklarnie i palmiarnia. Jest w nich przede wszystkim cała masa kaktusów i sukulentów, ale bez jakichś spektakularnych okazów. Są też bananowce, ale nie miały owoców i inne egzotyczne drzewka. Niestety z budynkami tymi jest pewien problem - panuje w nich tak nieznośny klimat (skrajny ukrop), że nie da się zbyt długo wytrzymać. Żona z synem po wyjściu z jednej szklarni, nie dała już rady wejść do innej, więc resztę oglądnąłem szybko sam, zalewany potem. Pamiętam też, że jedna szklarnia albo jej część była zamknięta.
Nasze wrażenia z ogrodu botanicznego były więc raczej średnie - można pospacerować, ładny kawałek zieleni, ale nic szczególnego. Dla dziecka znacznie bardziej ciekawa była wielka fontanna przed budynkiem uniwersytetu. Oba obiekty są dobrym punktem orientacyjnym, bo rzucają się w oczy z ulicy. My właśnie zatrzymaliśmy w ich rejonie i podeszliśmy do ogrodu ok. 0,5 km na piechotę. Być może da się podjechać autem pod sam ogród, ale jest to raczej wewnętrzny teren uczelniany, niedostępny dla normalnego ruchu.
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
3 lata
Data pobytu
lipiec 2011
