Knajpka przy zamku

GYULA - Miejscowość turystyczna

 
4.0 (1)
3392 1
GYULA - Miejscowość turystyczna

Opis atrakcji turystycznej

Kraj / Region
Miejscowość
Nazwa atrakcji
Miejscowość turystyczna
Kategoria

Gyula to ok. 35-tysięczne miasto na południowo-wschodnich krańcach Węgier. W XVI i XVII stuleciu była pod okupacją turecką a od roku 1715 posiadała status stolicy województwa, utracony po II wojnie św. Oprócz Węgrów zamieszkują ją Rumuni i Niemcy (kiedyś należała do nich osobna część miasta). Pozostałością bogatej historii jest dobrze zachowany średniowieczny zamek, zamieniony na muzeum i instytucję kulturalną - odbywają się tu przedstawienia w ramach Teatru Zamkowego i Festiwalu Szekspirowskiego. Wizytówką Gyuli jest kompleks termalny Varfurdo, powstały w dawnym parku przyzamkowym. Oferuje on kąpielisko otwarte i kryty aquapark oraz liczne zabiegi lecznicze i relaksacyjne. Regionalnym produktem, z którego słynie miasto to dobrze przyprawiona kiełbasa (Gyulai Kolbasz), której przepis powstał w końcu XIX w. Produkt zyskał popularność dzięki rzeźnikowi J. Balongowi, który w 1910 r. otrzymał za niego I nagrodę na targach w Brukseli oraz jego uczniowi A . Steberlowi, który dostał tę samą nagrodę w 1935 r. Przez miasto (obrzeżami) przepływają 2 rzeki: Feher i Fekete Koros, a przez jego środek w XVIII wieku poprowadzono sztuczny kanał Eloviz-csatorna łączacy 3 miejscowości: Gyula, Békéscsaba i Békés.

Photos

Zarośnięty kanał
Wyłączona fontanna
Most
Wieża przy moście, a na dole pub

Mapa

Swap Start/End

Recenzje użytkowników

Liczba relacji: 1
Ocena atrakcji
 
4.0(1)
Already have an account?
Oceny (im wyższa tym lepsza)
Ocena atrakcji
Jak oceniasz tę atrakcję w skali 1-6 ?
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka lub dzieci w czasie pobytu w opisywanym miejscu (opcjonalnie).
Przybliżona data pobytu w opisywanym miejscu, np. lipiec 2016 (ważne jest podanie roku)
Komentarze
You will be able to upload media right after you submit your review.
(Updated: Marzec 15, 2016)
Ocena atrakcji
 
4.0
Gyula to małe miasto z dużym basenem. Znajduje się on w centrum, między zamkiem, a starówką. Są to główne punkty turystyczne Gyuli, więc najlepiej  znaleźć nocleg  koło kąpieliska, aby wszędzie mieć blisko  (tutejszy basen nie posiada własnego kempingu). Zamek to jednorazowa atrakcja, ale  mieszcząca się w jego bastionie knajpa/restauracja na wolnym powietrzu  to fajne miejsce na spędzenie wieczoru. My byliśmy podczas Mundialu w Brazylii i  transmitowano tu  mecze na wielkim telebimie. Przychodziło  mnóstwo ludzi, ale było dużo wystawionych stolików.  Poza tym na stawie zamkowym  jest scena, więc pewnie są tam organizowane jakieś koncerty czy przedstawienia. Dziedziniec zamku też bywa przystosowywany na scenę teatralną w weekendy, co może nieco popsuć (tak jak nam) zwiedzanie zabytku. 
Starówka Gyuli nie jest specjalnie atrakcyjna. Najciekawszym elementem jest most na kanale wodnym, wyglądający jak średniowieczna budowla między ceglanymi wieżami, ale powstał on w XIX wieku. W jego otoczeniu, a także nad samą wodą  działa w sumie kilka małych, przyjemnych knajpek, ale nie ma ich za wiele. Za mostem jest większa restauracja i  2 bardzo ładne fontanny. Jedna na rondzie, więc niedostępna, a druga znacznie większa o  podłużnym kształcie z płytką wodą stała się jednym z  symboli miasta, bo umieszcza się ją na pocztówkach i folderach. Przypomina  fontannę chodnikową i mogłaby być świetnym miejscem do zabawy dla dzieci, ale zawsze gdy tam przychodziliśmy  po godz. 20 była już wyłączona - kompletny nonsens!!
Dalej są punkty z fastfoodami, w tym bardzo popularna hamburgerownia. Trafiają się tu duże kolejki, ale warto spróbować ich jedzenia. Podobnie jak miejscowych pikantnych kiełbas Gyulai Kolbasz - pewnie da się je dostać gdzieś w centrum, ale my poszliśmy na łatwiznę i kupiliśmy  po prostu w markecie Tesco (ul. Csabai 3). Trzymając się gastronomii, Gyula słynie również ze stuletniej cukierni, ale  za późno się zorientowaliśmy i była już zamknięta.
Wspomniany kanał wodny przepływa przez całe miasto i dodaje mu sporo uroku. Można na nim popływać wypożyczonym sprzętem, ale patrząc z mostu przy basenie jak duże i gęste trawy rosną w wodzie, myślę  że dla turystów jest przeznaczony tylko niewielki akwen. Jednak i tak wydaje się to ciekawszą  atrakcją niż pływanie po niewielkim  stawie zamkowym. Na przeciw basenu, przy drodze prowadzącej do zamku  (ul. Part) znajduje się  plac z dmuchańcami dla dzieci, ale był otwarty w takich godzinach, że nie mieliśmy kiedy z niego skorzystać.
Ogólnie miejscowość jest dobra na długi weekend, ale na dłużej byłoby tu nudno. Mimo rozreklamowania, m.in. przez Makłowicza, nie oferuje turystom zbyt wiele (poza super basenem). Na obrzeżach miasta widać ścieżki rowerowe, więc być może miłośnicy 2 kółek znajdą tu jakieś fajne trasy. Położenie również nie jest jej atutem. Leży  daleko od Polski, a w najbliższej okolicy nie znalazłem żadnych atrakcji, poza  nieco już oddalonym kompleksem termalnym w Oroshaza. Granica  z Rumunią jest o rzut beretem, ale i po tamtej stronie nie ma w pobliżu nic ciekawego. 

Relacja - dodatkowe informacje

Wiek dziecka/i
6 lat
Data pobytu
czerwiec 2014
Zarośnięty kanał
Wyłączona fontanna
Most
Wieża przy moście, a na dole pub
Zgłoś tę recenzję Komentarze (0) | Czy ta relacja była pomocna? 1 0