Fort Monostor (Sandberg) w Komarom powstał w 2. poł. XIX w. na prawym brzegu Dunaju. Zwany jest "przedsionkiem Wiednia", ponieważ miał bronić stolicy Cesarstwa. Największą budowlą ośmiobocznej twierdzy jest 3-kondygnacyjny Bastion Dunaj, na którego dziedzińcu odbywają się dziś imprezy. Całość zajmuje 70 ha i jest największą nowożytną twierdzą Europy Środkowej. Stanowi część rozbudowanych fortyfikacji dla ok. 200 tys. żołnierzy, obejmujących kilka obiektów po obu stronach rzeki i podzielonego obecnie miasta (na część węgierską i słowacką). Ze względu na strategiczne i graniczne położenie, miejsce to było ufortyfikowane już w średniowieczu (zamek), a od XVI w. stanęła tu pierwsza twierdza (Dunaj oddzielał Węgry Habsburgów od części zajętej przez Turków). Monostor, nigdy nie został sprawdzony w boju, dlatego przetrwał w nienaruszonym stanie, lecz z braku remontów wnętrza są zdewastowane. Po II wojnie św. fort na 45 lat zajęta armia sowiecka i utworzyła w nim wielki magazyn amunicji. W XXI w. otwarto w nim muzeum. Obiekt jest dostępny dla turystów przez cały rok (w poniedziałki tylko częściowo) w godz. 9:00 - 18:00, po sezonie krócej.

KOMAROM - Fort Monostor
2613 1
Opis atrakcji turystycznej
Kraj / Region
Węgry /
Miejscowość
Nazwa atrakcji
Fort Monostor
Aktualne ceny
Kategoria
Mapa
Recenzje użytkowników
Liczba relacji: 1
Ocena atrakcji
6.0(1)
Already have an account? Log in now
(Updated: Luty 03, 2017)
Ocena atrakcji
6.0
Jeśli zamierzamy zwiedzić w pełni twierdzę Monostor trzeba zarezerwować sporo czasu i sił. Choć wygląda niepozornie, bo dla kamuflażu przysypano ją ziemią i przysłonięto roślinnością, to budowla jest ogromna. W odróżnieniu od np. Twierdzy Kłodzkiej, tutaj po wejściu za bramę widzimy mnóstwo przestrzeni - dziedziniec ograniczony jest murem obronnym z rzędami okienek, ale biegnie on na bardzo rozległym obszarze.
Na razie w pełni zaadaptowano tylko malutką część pomieszczeń. Nie przeszkadza to jednak eksplorować ciemne korytarze fortu z własnymi latarkami.
Do przejścia są kazamaty, stajnie, koszary. Długie i monotonne co wcale nie znaczy to, że nudne, wręcz przeciwnie. Można poczuć się jak w grze komputerowej, gdzie penetruje się mroczne korytarze budowli opanowanej przez potwory czy innych obcych. W niektórych salach zaaranżowano scenki z życia żołnierzy wraz z podkładem muzycznym, szkoda że nie ma ich więcej. Po dłuższym marszu wchodzimy do zagospodarowanej części, gdzie przygotowano multimedialną wystawę. Jest ona świetna i ponownie pozostaje niedosyt, że taka niewielka. Filmik pokazujący historię fortu jest zrobiony bardzo pomysłowo, tak by zainteresować dzieci.
Kolejny długi korytarz także jest fajnie, choć skromnie zaaranżowany, zawiera tablice informacyjne i różne elementy - a to jakiś mebel, albo skrzynie, albo zdjęcia a to stanowisko ogniowe, gdzie można samemu pocelować ze strzelby przez okienko.
Fort niby posiada oznaczone trasy, ale niestety nie jest to wcale czytelne i nie wiadomo dokąd tak naprawdę idziemy. Opisy są kilkujęzyczne, w tym angielskie, ale brak dokładnych informacji, planów i zestawienia miejsc które trzeba odwiedzić to spory minus. Muzeum się jednak rozwija, można więc mieć nadzieję, że z każdym rokiem będzie ulepszane.
Błądzić po forcie można godzinami, odkryjemy wiele małych dziedzińców, przejść i wysokich murów obronnych, kompletnie niewidocznych z dziedzińca. Wchodziłem na dostępne górki (czyli zarośnięte budowle forteczne) aby znaleźć punkt widokowy na Dunaj, ale nie znalazłem takowego. Rzekę zobaczyliśmy dopiero z głównego Bastionu Dunaj, ale że weszliśmy tylko na 2. piętro to widok z okna był średni. Gdzieś pominęliśmy wyjście na dach a tam dopiero jest podobno super widok.
Idąc na lewo od bramy dojdziemy do muzeum. Jest tam ekspozycja historyczna i militarna. Tradycyjna, bez multimediów. Kawałek dalej mamy muzeum chleba, którego obecność dziwi w takim miejscu. Na wolnym powietrzu urządzono też małą ekspozycję pojazdów wojskowych. Wszystko to oglądaliśmy na końcu i już na przyspieszonych obrotach, wymęczeni wędrówką po twierdzy.
Na razie w pełni zaadaptowano tylko malutką część pomieszczeń. Nie przeszkadza to jednak eksplorować ciemne korytarze fortu z własnymi latarkami.
Do przejścia są kazamaty, stajnie, koszary. Długie i monotonne co wcale nie znaczy to, że nudne, wręcz przeciwnie. Można poczuć się jak w grze komputerowej, gdzie penetruje się mroczne korytarze budowli opanowanej przez potwory czy innych obcych. W niektórych salach zaaranżowano scenki z życia żołnierzy wraz z podkładem muzycznym, szkoda że nie ma ich więcej. Po dłuższym marszu wchodzimy do zagospodarowanej części, gdzie przygotowano multimedialną wystawę. Jest ona świetna i ponownie pozostaje niedosyt, że taka niewielka. Filmik pokazujący historię fortu jest zrobiony bardzo pomysłowo, tak by zainteresować dzieci.
Kolejny długi korytarz także jest fajnie, choć skromnie zaaranżowany, zawiera tablice informacyjne i różne elementy - a to jakiś mebel, albo skrzynie, albo zdjęcia a to stanowisko ogniowe, gdzie można samemu pocelować ze strzelby przez okienko.
Fort niby posiada oznaczone trasy, ale niestety nie jest to wcale czytelne i nie wiadomo dokąd tak naprawdę idziemy. Opisy są kilkujęzyczne, w tym angielskie, ale brak dokładnych informacji, planów i zestawienia miejsc które trzeba odwiedzić to spory minus. Muzeum się jednak rozwija, można więc mieć nadzieję, że z każdym rokiem będzie ulepszane.
Błądzić po forcie można godzinami, odkryjemy wiele małych dziedzińców, przejść i wysokich murów obronnych, kompletnie niewidocznych z dziedzińca. Wchodziłem na dostępne górki (czyli zarośnięte budowle forteczne) aby znaleźć punkt widokowy na Dunaj, ale nie znalazłem takowego. Rzekę zobaczyliśmy dopiero z głównego Bastionu Dunaj, ale że weszliśmy tylko na 2. piętro to widok z okna był średni. Gdzieś pominęliśmy wyjście na dach a tam dopiero jest podobno super widok.
Idąc na lewo od bramy dojdziemy do muzeum. Jest tam ekspozycja historyczna i militarna. Tradycyjna, bez multimediów. Kawałek dalej mamy muzeum chleba, którego obecność dziwi w takim miejscu. Na wolnym powietrzu urządzono też małą ekspozycję pojazdów wojskowych. Wszystko to oglądaliśmy na końcu i już na przyspieszonych obrotach, wymęczeni wędrówką po twierdzy.
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
7 lat
Data pobytu
czerwiec 2015
