Szczegóły recenzji
4.8 2 6 0.5
(Updated: Październik 16, 2013)
Ocena atrakcji
5.0
Zamek to chyba największa atrakcja Ryna, pięknie położona między dwoma jeziorami, w samym centrum miasteczka. Jest to potężna, czteroskrzydłowa budowla z typowo krzyżackimi elewacjami ceglanymi jak i ścianami otynkowanymi na biało. Zamek jak to zamek, może nie jest ciekawy dla małych dzieci, ale te szkolne już z pewnością będą zainteresowane. Nawet najmłodszych zaciekawi jednak wejście rodem z salonów strachu z automatycznymi drzwiami. Zamek niedawno podniesiony został z ruiny wielkim kosztem przez prywatnego właściciela i jest dziś przede wszystkim centrum hotelarskim, konferencyjnym i rekreacyjnym, ale zwykli turyści także mają tam co oglądać.
Warownię zwiedza się z bardzo kompetentną przewodniczką ok. 45 minut, niestety tylko 2 razy dziennie. Wnętrza nie każdego mogą zachwycić (malkontenci uważają je za kiczowate), ale wg mnie są ciekawe. Po prostu odtworzono je czasem z fantazją, tak aby robiły wrażenie. Fajny jest dziedziniec, co prawda sztucznie zadaszony, ale pomysłowo stylizowany na wielką salę rycerską. Niezwykle prezentuje się też basen w średniowiecznych murach, za skosztowanie tej przyjemności trzeba jednak słono płacić. Podoba mi się, że prywatny właściciel starał się wykorzystywać oryginalne elementy zamku (które ktoś inny mógłby wyrzucić razem z gruzem) i adaptować je do odrestaurowanego obiektu, np. ze średniowiecznych drewnianych belek wykonano ciekawe rzeźby i portale.
W zamku działa restauracja, którą można swobodnie odwiedzać, podobnie jak wchodzić na dziedziniec. Parking bezpłatny.
Warownię zwiedza się z bardzo kompetentną przewodniczką ok. 45 minut, niestety tylko 2 razy dziennie. Wnętrza nie każdego mogą zachwycić (malkontenci uważają je za kiczowate), ale wg mnie są ciekawe. Po prostu odtworzono je czasem z fantazją, tak aby robiły wrażenie. Fajny jest dziedziniec, co prawda sztucznie zadaszony, ale pomysłowo stylizowany na wielką salę rycerską. Niezwykle prezentuje się też basen w średniowiecznych murach, za skosztowanie tej przyjemności trzeba jednak słono płacić. Podoba mi się, że prywatny właściciel starał się wykorzystywać oryginalne elementy zamku (które ktoś inny mógłby wyrzucić razem z gruzem) i adaptować je do odrestaurowanego obiektu, np. ze średniowiecznych drewnianych belek wykonano ciekawe rzeźby i portale.
W zamku działa restauracja, którą można swobodnie odwiedzać, podobnie jak wchodzić na dziedziniec. Parking bezpłatny.
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
2 lata
Data pobytu
czerwiec 2010
Komentarze
Already have an account? Log in now
