Zamek ryński zbudował Zakon Krzyżacki w 2. połowie XIV wieku w przesmyku między dwoma jeziorami (Ryńskim i Ołów). Wcześniej stała tu ich drewniana strażnica, zniszczona przez Litwinów. Mimo warownego położenia i potężnych mrów, zamek został w XV wieku zdobyty przez tzw. Wolnych i Chłopów, - grupy mieszkańców Prus zbuntowanych przeciw tyrańskim rządom zakonnym. Krwawo odbiły go wojska krzyżackie rok później. W końcu XIV wieku znaczenie zamku wzrosło, był on siedzibą komturów, m,in. Fryderyka von Wallenrode, brata Wielkiego Mistrza Konrada von Wallenrode, którego nazwisko znane jest z powieści Adama Mickiewicza. Od połowy XIX wieku warownia służyła jako więzienie. Po wojnie budowla podupadała aż z ruin podźwignął ją w 2006 roku prywatny właściciel tworząc ekskluzywny obiekt hotelowo - konferencyjny Hotel Zamek Ryn. Dysponuje on 350 miejscami noclegowymi w 150 pokojach ulokowanych w odmiennie zaaranżowanych częściach zamku oraz 12 salami konferencyjnymi na w sumie 1000 osób.

RYN - Odnowiony zamek krzyżacki
11468 1
Opis atrakcji turystycznej
Kraj / Region
Miejscowość
Nazwa atrakcji
Miasto
Aktualne ceny
Kategoria
Opis zabytku
Mapa
Recenzje użytkowników
Liczba relacji: 2
Ocena atrakcji
4.8(2)
Already have an account? Log in now
Ocena atrakcji
4.5
To bardziej hotel niż zamek, ale warto wejść. Szkoda, że przewodnik skupia się na atrakcjach hotelu i pochwałach dla właścicieli. Mało historii zabytku. Najlepszy dziedziniec.
Relacja - dodatkowe informacje
Data pobytu
lipiec 2021
M
makarczyk
(Updated: Październik 16, 2013)
Ocena atrakcji
5.0
Zamek to chyba największa atrakcja Ryna, pięknie położona między dwoma jeziorami, w samym centrum miasteczka. Jest to potężna, czteroskrzydłowa budowla z typowo krzyżackimi elewacjami ceglanymi jak i ścianami otynkowanymi na biało. Zamek jak to zamek, może nie jest ciekawy dla małych dzieci, ale te szkolne już z pewnością będą zainteresowane. Nawet najmłodszych zaciekawi jednak wejście rodem z salonów strachu z automatycznymi drzwiami. Zamek niedawno podniesiony został z ruiny wielkim kosztem przez prywatnego właściciela i jest dziś przede wszystkim centrum hotelarskim, konferencyjnym i rekreacyjnym, ale zwykli turyści także mają tam co oglądać.
Warownię zwiedza się z bardzo kompetentną przewodniczką ok. 45 minut, niestety tylko 2 razy dziennie. Wnętrza nie każdego mogą zachwycić (malkontenci uważają je za kiczowate), ale wg mnie są ciekawe. Po prostu odtworzono je czasem z fantazją, tak aby robiły wrażenie. Fajny jest dziedziniec, co prawda sztucznie zadaszony, ale pomysłowo stylizowany na wielką salę rycerską. Niezwykle prezentuje się też basen w średniowiecznych murach, za skosztowanie tej przyjemności trzeba jednak słono płacić. Podoba mi się, że prywatny właściciel starał się wykorzystywać oryginalne elementy zamku (które ktoś inny mógłby wyrzucić razem z gruzem) i adaptować je do odrestaurowanego obiektu, np. ze średniowiecznych drewnianych belek wykonano ciekawe rzeźby i portale.
W zamku działa restauracja, którą można swobodnie odwiedzać, podobnie jak wchodzić na dziedziniec. Parking bezpłatny.
Warownię zwiedza się z bardzo kompetentną przewodniczką ok. 45 minut, niestety tylko 2 razy dziennie. Wnętrza nie każdego mogą zachwycić (malkontenci uważają je za kiczowate), ale wg mnie są ciekawe. Po prostu odtworzono je czasem z fantazją, tak aby robiły wrażenie. Fajny jest dziedziniec, co prawda sztucznie zadaszony, ale pomysłowo stylizowany na wielką salę rycerską. Niezwykle prezentuje się też basen w średniowiecznych murach, za skosztowanie tej przyjemności trzeba jednak słono płacić. Podoba mi się, że prywatny właściciel starał się wykorzystywać oryginalne elementy zamku (które ktoś inny mógłby wyrzucić razem z gruzem) i adaptować je do odrestaurowanego obiektu, np. ze średniowiecznych drewnianych belek wykonano ciekawe rzeźby i portale.
W zamku działa restauracja, którą można swobodnie odwiedzać, podobnie jak wchodzić na dziedziniec. Parking bezpłatny.
Relacja - dodatkowe informacje
Wiek dziecka/i
2 lata
Data pobytu
czerwiec 2010
